Starania rodziców z Jerutek o utrzymanie w tej wsi przedszkola odniosły skutek. Będzie ono funkcjonowało nadal, a jego prowadzeniem zajmie się Fundacja Kreolia – Kraina Kreatywności. Placówka z budynku dawnej szkoły przeniesie się do siedziby fundacji.

KREOLIA poprowadzi przedszkole

Przez ostatnie dwa lata w Jerutkach działał punkt przedszkolny dla 3- i 4-latków. Podobnie jak Jerutach i Kolonii, był on współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu „Radosne przedszkolaki”. Na nowy rok szkolny samorząd nie uzyskał już jednak wsparcia unijnego, co oznaczało zamknięcie punktów. Rodzice dzieci z Jerutek nie mogli się z tym pogodzić i podjęli starania o utrzymanie placówki. Pod koniec czerwca spotkali się z wójtem Świętajna Januszem Pabichem, który tłumaczył, że samorządu nie stać na samodzielne utrzymanie przedszkola. Wskazywał, że uczęszczało do niego zbyt mało dzieci, by mogło się to opłacać. Radził rodzicom, aby zapisali swoje pociechy do placówki w Świętajnie. Jedyną szansą na zachowanie punktu w Jerutkach byłoby przekazanie jego prowadzenia działającej we wsi Fundacji Kreolia – Kraina Kreatywności.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Władze gminy, na prośby rodziców, podjęły się z nią rozmów. Wszystko wskazuje na to, że odniosły one pozytywny skutek. Fundacja zgodziła się na prowadzenie punktu przedszkolnego. Ruszy on najprawdopodobniej od 1 października. - Prognozy dotyczące liczby dzieci wskazują, że ma to sens. Na razie mamy zapisanych 14 przedszkolaków, wszyscy są z Jerutek – informuje prezes fundacji Kreolia Joanna Gawryszewska. Punkt przedszkolny zmieni swoją lokalizację. Nie będzie się mieścił w budynku dawnej szkoły, lecz w siedzibie fundacji. - Nie bylibyśmy w stanie wziąć na siebie kosztów utrzymania obu budynków – wyjaśnia prezes. Placówka będzie się utrzymywać z subwencji przekazywanej przez gminę, ale Joanna Gawryszewska zapowiada także start w projektach umożliwiających pozyskanie dodatkowych środków. Nie kryje też, że nie obędzie się bez opłat ze strony rodziców. - Będziemy się opierać na wolontariacie, aby z jednej strony zapewnić dzieciom ciekawą ofertę, ale i zmieścić się w budżecie – mówi Joanna Gawryszewska.

Co stanie się z dawnym budynkiem szkoły w Jerutkach? Wójt Janusz Pabich zapewnia, że nadal ma on pozostać własnością gminy i służyć mieszkańcom jako miejsce spotkań. - Na dziś spełnia on funkcje świetlicy wiejskiej – mówi wójt.

(ew)

{/akeebasubs}