Przy szczycieńskich szkołach podstawowych brakuje typowych obiektów lekkoatletycznych. Te, które choć trochę je przypominają, są przeważnie w opłakanym stanie. - Boże drogi, czy my nie możemy się dorobić normalnych boisk przy szkołach?! - załamuje ręce radna Teresa Moczydłowska, emerytowana nauczycielka. Z kolei jej koleżanka po fachu Anna Rybińska zapowiada interwencję w kuratorium.

Królowa sportu na klepisku
Radna Anna Rybińska jest zdegustowana stanem szkolnej bazy sportowej. Na zdjęciu obok skoczni przy SP z OI nr 2

WARUNKI Z ERY KAMIENIA ŁUPANEGO

Baza sportowa szczycieńskich szkół od lat pozostawia wiele do życzenia. Najwięcej zastrzeżeń budzi jednak stan obiektów służących do realizacji treści programowych z lekkiej atletyki, zwanej powszechnie królową sportu. Niedawno na ten temat dyskutowali radni z komisji oświaty. Z informacji przedstawionej im przez dyrektorów placówek wynika, że są one wyposażone w urządzenia sportowe, takie jak boiska, skocznie czy bieżnie, ale np. przy SP nr 3 i SP nr 6 brakuje typowych obiektów lekkoatletycznych. Sytuację w „trójce” ratuje bliskość parku, na terenie którego urządzono bieżnię do biegów krótkich. Z kolei w SP 6 treści programowe są realizowane na boisku orlik na ul. Lanca oraz hali Wagnera. Zdaniem radnej Anny Rybińskiej informacje te nie oddają rzeczywistego stanu rzeczy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Jeżeli dyrektorzy twierdzą, że nasze szkoły mają bazę do realizacji treści z lekkiej atletyki, to nie chcę się wypowiadać na temat tych dyrektorów – mówi Rybińska, emerytowana nauczycielka wychowania fizycznego. Przy okazji odwołuje się do swoich zawodowych doświadczeń, kiedy to pracowała w SP 3 i SP 6. - Jak 40 lat temu zaczynałam pracę, tak kończyłam w tych samych warunkach – wspomina, dodając, że sama musiała prymitywnymi metodami wytyczać bieżnie, co nasuwało jej skojarzenia z epoką kamieniał łupanego. Przyznaje, że wiązała nadzieje na poprawę bazy z osobą burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego, także wuefisty. - Myślałam, że przyzna mi rację i wreszcie zaczniemy coś w tym kierunku robić, ale się myliłam – nie kryje rozczarowania. Zapowiada, że w tej sytuacji wystąpi do kuratorium z wnioskiem o kontrolę szkolnych obiektów, w tym mającej rozpocząć działalność od września szkoły sportowej. Na razie w jej sąsiedztwie, jak mówi radna, nie ma ani bieżni do biegów krótkich, ani skoczni. Przy okazji zastanawia się, jak będą wyglądały lekcje uczęszczających tam uczniów, którzy na zajęcia wychowania fizycznego będą chodzili aż na stadion przy ul. Śląskiej.

WEŹCIE PRZYKŁAD Z GMINY

Przerażona stanem szkolnej bazy sportowej jest również radna Teresa Moczydłowska, także emerytowana nauczycielka. - Przy SP z OI 2 nic praktycznie nie ma. Z kolei teren przy SP 6 woła o pomstę do nieba. To stosunkowo nowa szkoła, ma duży obszar wokół, a nie ma tam ani boisk, ani skoczni – opisuje radna. - Boże drogi, czy my nie możemy się dorobić normalnych boisk przy szkołach?! - załamuje ręce. Jako przykład do naśladowania podaje sąsiednią gminę Szczytno, gdzie nawet w małych wsiach są piękne obiekty lekkoatletyczne. Moczydłowska apeluje do pozostałych radnych, w tym nauczycieli wf, aby wspólnie zacząć działać na rzecz poprawy bazy sportowej. - Coś musimy zrobić, coś po sobie zostawić – nawołuje.

Burmistrz Mańkowski zapewnia, że jeśli tylko są szanse na pozyskanie dofinansowania na rozwój bazy sportowej, to miasto czyni starania, by je otrzymać. Jako przykład podaje rozbudowę stadionu na ul. Śląskiej. - Złożyliśmy już do ministerstwa wniosek o dofinansowanie, mamy też pozytywną opinię związku lekkiej atletyki – mówi, licząc na to, że miasto uzyska na ten cel środki i w przyszłym roku inwestycję uda się wreszcie rozpocząć.

(ew){/akeebasubs}