Orlen Reklama Top

ZWŁOKI W PUSTOSTANIE

W środę 3 kwietnia po godzinie 18.00 do szczycieńskiej komendy policji wpłynęła informacja o tym, że w pustostanie na ul. Żeromskiego leży ciało mężczyzny.

Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, zastali zamknięte drzwi. Na pomoc wezwali więc strażaków. Ci umożliwili policjantom wejście do środka. W pomieszczeniu rzeczywiście znajdowały się zwłoki mężczyzny. - Był to 37-latek, niemający stałego meldunku, czasowo przebywający na terenie Szczytna – informuje sierż. szt. Anna Walerzak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Przyczyny śmierci mężczyzny na razie nie są znane. Ma je wyjaśnić sekcja zwłok, która była zaplanowana na wtorek. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna cierpiał na dość poważne choroby – informuje prokurator rejonowy Artur Choroszewski.

STRAŻACY URATOWALI 79-LATKA

W środę 3 kwietnia po godzinie 1.00 do szczycieńskiej komendy wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu 79-letniego mieszkańca Szczytna, który przebywał w miejscowym szpitalu. Z informacji przekazanych przez personel wynikało, że mężczyzna opuścił oddział, mając na sobie jedynie piżamę i oddalił się w nieznanym kierunku. Nie miał też telefonu komórkowego, co uniemożliwiało nawiązanie z nim kontaktu. Do poszukiwań 79-latka, oprócz policji, zaangażowano również straż pożarną. Po niespełna dwóch godzinach na torowisku przy ul. Traugutta, strażacy odnaleźli starszego mężczyznę. - Był silnie wyziębiony i prawdopodobnie w tym stanie nie przeżyłby do rana – mówi kpt. Łukasz Wróblewski z KP PSP w Szczytnie. Z relacji 79-latka wynikało, że przewrócił się i nie miał już siły wstać. Mężczyzna ponownie trafił do szpitala.

OSZUSTWO "NA FUNKCJONARIUSZA cbś"

Pomysłowość oszustów wydaje się nie mieć granic. Przestępcy wymyślają coraz to bardziej wyrafinowane sposoby, aby naciągnąć swoje ofiary. W środę 3 kwietnia do 38-letniej mieszkanki gminy Szczytno na telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna podający się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego. Poinformował kobietę, że jej pieniądze zgromadzone na rachunku bankowym są zagrożone i ma dojść do włamania na konto. Dodatkowo przekazał mieszkance informację, że jest ona od dłuższego czasu obserwowana przez grupę przestępczą. Rozmówca, dla uwiarygodnienia, że faktycznie jest policjantem, poprosił kobietę, aby nie rozłączając się wybrała numer 112 i upewniła się, że nie ma do czynienia z oszustem. 38-latka, od początku podejrzewając, że coś tu nie gra, wysłuchała mężczyzny do końca. Następnie oświadczyła, że zweryfikuje jego tożsamość, ale z innego telefonu. Wtedy rzekomy funkcjonariusz się rozłączył. Wtedy kobieta o całym zdarzeniu poinformowała szczycieńską policję. Stróże prawa apelują do mieszkańców o ostrożność. - Policja nigdy nie informuje osób postronnych o podejmowanych działaniach operacyjnych i nigdy też w nie ich nie angażuje – mówi asp. szt. Anna Walerzak z KPP w Szczytnie. - Funkcjonariusze nie korzystają w takich sytuacjach ze środków pieniężnych obywateli. Ani policjant, ani prokurator nigdy telefonicznie nie żądają pieniędzy – dodaje.

WYŁOWILI CIAŁO ZAGINIONEGO

W piątek 5 kwietnia na ul. Wypoczynkowej w Pasymiu spacerowicz dokonał makabrycznego odkrycia. W odległości około 1 metra od brzegu zauważył unoszące się na wodzie zwłoki mężczyzny. Na miejsce wezwano policję, straż pożarną oraz załogę karetki pogotowia. - Stan ciała wskazywał na to, że znajdowało się ono w jeziorze już od dłuższego czasu – informuje kpt. Łukasz Wróblewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie.
Z ustaleń policji wynika, że zmarły to 53-latek, który zaginął w grudniu. Ciało poszukiwanego mężczyzny rozpoznała rodzina. Oględziny wykonane na miejscu odnalezienia ciała nie pozwalają ustalić przyczyny zgonu. We wtorek miała się odbyć sekcja zwłok. 

OGIEŃ W BLIŹNIAKU

We wtorek 2 kwietnia w Targowie w bliźniaku wybuchł pożar. Ogień pojawił się w pomieszczeniu kuchennym na parterze. Przebywający w mieszkaniu 79-latek opuścił je samodzielnie jeszcze przed przybyciem straży. Pierwszej pomocy udzielili mu strażacy. Mężczyzna, ze względu na silny stres, uskarżał się na złe samopoczucie. Został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego, a następnie zabrany do szpitala w Szczytnie. Pożar został ugaszony. Spaleniu uległa część sufitu w kuchni.
oprac. (ew),
KPP, KP PSP Szczytno