Na początku marca burmistrz Krzysztof Mańkowski informował radnego Rafała Kiersikowskiego o rozpoczęciu cząstkowych remontów w siedzibie organizacji pozarządowych przy ul. Pułaskiego. Choć od tego minęło niewiele czasu, to włodarz najwyraźniej zapomniał o tym, pod czym sam się podpisał. Mimo że w odpowiedzi na interpelację zapewniał, że prace już ruszyły, to, jak mówi szefowa jednego ze stowarzyszeń, poza rozstawieniem rusztowania, nic się tam nie dzieje.

Krótka pamięć burmistrza
Maria Pietkiewicz do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego: - Twierdzi pan, że wygra wybory, ale nie wiem, kto będzie na pana głosował

Przed tygodniem informowaliśmy o tym, że miasto przystąpiło do cząstkowego remontu budynku przy ul. Pułaskiego 10 będącego siedzibą stowarzyszeń. Podając szczegóły na temat zakresu prac oraz ich kosztów, bazowaliśmy na odpowiedzi udzielonej przez burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego na interpelację radnego Rafała Kiersikowskiego. I choć włodarz własnoręcznie podpisał się pod nią 8 marca, to najwyraźniej już o tym zapomniał. Można się było o tym przekonać podczas piątkowej sesji Rady Miejskiej. Udział w niej wzięła Maria Pietkiewicz, prezes Stowarzyszenia „Razem weselej, seniorzy”, mającego siedzibę na ul. Pułaskiego. Chciała się dowiedzieć od Mańkowskiego, jakie miasto ma plany wobec budynku. - Remontu żadnego tam nie ma, pan kłamie – zarzucała Mańkowskiemu, dodając, że jedynym sygnałem, że przy obiekcie zaczęto jakieś działania, jest stojące przy nim od wielu tygodni rusztowanie. W reakcji na słowa prezes, burmistrz zaczął „gubić się w zeznaniach”. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - W którym momencie powiedziałem, że jest remont? - pytał przedstawicielkę stowarzyszenia. Gdy ta powołała się na artykuł w „Kurku”, odpowiedział, że nie udzielał naszej redakcji żadnych informacji na temat budynku przy ul. Pułaskiego i „nie ma wpływu na to, co pisze gazeta”.

Zaraz jednak stwierdził, że podczas niedawnego spotkania ze stowarzyszeniami umówił się z ich przedstawicielami, że wykonane zostaną doraźne remonty. - Stąd ZGK przeznaczył środki i w tej chwili to remontujemy – potwierdzał to, co napisaliśmy w artykule. Maria Pietkiewicz próbowała dociec, jakie to prace są obecnie prowadzone w budynku. - Są od tego pracownicy. Ja nie zajmuję się remontami – tłumaczył się Mańkowski, po raz kolejny udowadniając, że nie pamięta, pod czym się podpisał, odpowiadając na interpelację.

Pamięć odświeżył mu radny Kiersikowski, który odczytał treść odpowiedzi burmistrza. - Dziękuję, panie radny. To jest ta odpowiedź, której chciałem pani udzielić – próbował wybrnąć z kłopotliwej sytuacji burmistrz.

Maria Pietkiewicz wytknęła mu jeszcze, że tuż przed wyborami obiecywał rozwiązanie problemu siedziby stowarzyszeń. - Mówił pan: tylko mnie zaprzysięgną, to zajmę się remontami. Teraz też pan twierdzi, że wygra wybory, ale nie wiem, kto będzie na pana głosował – zwracała się do włodarza mieszkanka.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}