Archiwum Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Pasymiu, o czym wiedzą pewnie nieliczni, kryje prawdziwe skarby. Można do nich zaliczyć wydaną w 1708 r. w Norymberdze Biblię oraz pochodzące z XVIII w. edykty królewskie. Te cenne starodruki właśnie wróciły do Pasymia po trwającej pół roku gruntownej konserwacji.

Ksiądz ratuje parafialne skarby
Egzemplarz Biblii wydanej w Norymberdze w 1708 r. już po renowacji

EKSKLUZYWNA BIBLIA I KRÓLEWSKIE EDYKTY

Niezwykłymi zbiorami może się poszczycić Parafia Ewangelicko – Augsburska w Pasymiu. W jej zasobach, o czym mało kto wie, znajdują się cenne starodruki, czyli księgi i dokumenty, które powstały od czasu wynalezienia druku do końca XVIII w. Część z nich, dzięki staraniom proboszcza ks. Witolda Twardzika i przy udziale środków z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, doczekała się gruntownej konserwacji w ubiegłym roku.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Były to trzy Biblie z 1650, 1726 i 1756 r. Niedawno do archiwum pasymskiej parafii wróciły po konserwacji kolejne cenne starodruki. Wśród nich znalazły się 104 edykty (obwieszczenia, zarządzenia) królów pruskich i carycy Elżbiety Romanowej z XVIII w. oraz Biblia z 1708 r. wydana w Norymberdze. To wyjątkowe, ekskluzywne wydanie tej księgi. - Zawiera ona liczne załączniki, komentarze, mapy, słownik biblijny oraz miedzioryty wykonane przez najwybitniejszych ówczesnych twórców – mówi ks. Twardzik. Ponadto egzemplarz jest oprawiony w skórę i ma piękne mosiężne okucia. Cała Biblia waży 12 kg, a jej grubość wynosi aż 17 centymetrów. To, że przetrwała burzliwe, trudne dla Kościoła ewangelickiego na Mazurach lata powojenne, to prawdziwy cud. - Przez wiele dziesięcioleci leżała na ołtarzu kościoła filialnego w Dźwierzutach – mówi ksiądz. Podkreśla, że w życiu Mazurów, podobnie jak pozostałych ewangelików, Biblia odgrywa ogromną rolę. Wyznają oni bowiem zasadę, że jest ona głównym źródłem wiary. Stąd w każdym mazurskim domu Biblie, kancjonały i śpiewniki były traktowane z wielką czcią. Nierzadko, po wojennej pożodze, kiedy ludzie tracili wszystkie dobra materialne, jedynymi ocalonymi przedmiotami były właśnie te księgi.

Ks. Witold Twardzik zdradza, że w archiwum pasymskiej parafii znajduje się jeszcze wiele innych cennych starodruków

JEST JESZCZE CO RATOWAĆ

W archiwum pasymskiej parafii znajduje się jeszcze więcej cennych starodruków. Są to m.in. dokumenty dotyczące miasta i gminy Pasym, przede wszystkim znajdujących się na ich terenie szkół, począwszy od XVIII w., na XX w. kończąc. - Do najcenniejszych, wymagających pilnej konserwacji zaliczają się rachunki pisane w języku polskim z 1640 r. Występują w nich nazwy wiosek gminy Pasym znane w dzisiejszej wersji – mówi ks. Twardzik. Czy i one doczekają się konserwacji, pokaże czas, ale znając determinację pasymskiego proboszcza w ratowaniu zabytków, są na to szanse.

(ew){/akeebasubs}