Mieszkańcy gminy Jedwabno, nawet ci z mniejszych miejscowości, mogą korzystać z bibliotecznych zbiorów w swoich wsiach. Jest to możliwe dzięki uruchomieniu specjalnych punktów, w których wypożyczane są książki. Działają one już w Burdągu, Dłużku, Szuci, Małszewie, Witowie i Brajnikach.
BLIŻEJ CZYTELNIKA
Dla niektórych mieszkańców wsi pokonanie nawet kilkukilometrowych odcinków do Gminnej Biblioteki Publicznej w Jedwabnie było skuteczną przeszkodą zniechęcająca do korzystania z jej zasobów. Teraz to się zmieniło. W sześciu sołectwach – Burdągu, Dłużku, Szuci, Małszewie, Witowie i Brajnikach, działają od pewnego czasu punkty biblioteczne, w których można wypożyczyć książki. - Robimy to trochę wbrew powszechnej tendencji do zamykania takich placówek – mówi wójt gminy Jedwabno Krzysztof Otulakowski.
Punkty działają na innych zasadach niż filie biblioteczne.
- W punkcie nie ma etatowego pracownika, a prowadzący go nie musi spełniać wymogów dotyczących wykształcenia. Nie ma też sztywnych godzin otwarcia – tłumaczy dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Jedwabnie Danuta Orzołek. Osoby prowadzące punkty, wśród których są m.in. sołtysi, pobierają za to symboliczne wynagrodzenia w ramach umów – zleceń. Dyrektor pomysł z wyjściem biblioteki bliżej mieszkańców bardzo się podoba. Przypomina, że punkty takie już kiedyś na terenie gminy funkcjonowały, ale zostały pozamykane.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Zawsze byłam zdania, że im bliżej czytelnika jest książka, tym łatwiej on po nią sięgnie – mówi Danuta Orzołek. Dodaje, że wsie w gminie Jedwabno są rozproszone, więc zdarzało się, że niektórzy do biblioteki mieli dość daleko. Punkty mieszczą się w świetlicach, ale nie brak też takich zlokalizowanych w prywatnych mieszkaniach. Księgozbiory nie są duże. - Kiedy książki zostaną przeczytane, wymieniamy je na nowy komplet – tłumaczy dyrektor.
DLA DZIECI I DOROSŁYCH
Ze zbiorów korzystają nie tylko mieszkańcy, lecz także turyści wypoczywający w sezonie na terenie gminy. Tak jest np. w niewielkim Dłużku. Z kolei w Szuci, gdzie punkt mieści się w wiejskiej świetlicy, częstymi jego klientami są dzieci.
- Wśród nich są nawet maluszki, które przychodzą tu z mamami – mówi Teresa Kowalczyk, prowadząca punkt biblioteczny w Szuci. Systematycznie korzysta z niego blisko 20 osób. Jest czynny raz w tygodniu przez godzinę, ale jeśli ktoś chce wypożyczyć książkę w innym terminie, może się umówić na telefon z panią Teresą, która pełni również funkcję prezesa miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich. W Szuci największym powodzeniem cieszą się książki dla najmłodszych, a dorośli najchętniej sięgają po kryminały.
- Widocznie o tej porze roku potrzebują dreszczyku emocji – śmieje się pani Teresa.
FILIA W NOWYM DWORZE ZOSTAJE
Z mapy placówek kulturalnych w gminie Jedwabno nie zniknie filia biblioteki w Nowym Dworze. Punkt o zamiarze jej likwidacji znalazł się co prawda w porządku październikowej sesji, ale radni wycofali go z obrad.
- Filia generuje spore koszty związane chociażby z ogrzewaniem – mówi wójt Otulakowski. Zatrudniona jest w nim również na 1/4 etatu pracownica. Dyrektor biblioteki w Jedwabnie zapowiada, że teraz wraz z wójtem i radnymi będzie się zastanawiać nad obniżeniem kosztów działalności filii w Nowym Dworze. - Nie jest to łatwe, ale byłoby dobrze, gdyby została – uważa Danuta Orzołek, przypominając, że filia ma długą, bo liczącą 40 lat tradycję.
(ew)
{/akeebasubs}
