Raport o stanie miasta za ubiegły rok spotkał się ze skrajnymi ocenami ze strony radnych. Jedni go chwalili, drudzy wytykali niedoskonałości, zwracając uwagę, że nie zawiera on wizji ani kierunków, w jakich powinno się rozwijać Szczytno. Padły też zarzuty, że burmistrz Mańkowski nie wykorzystał szansy na to, by rzetelnie podsumować dokonania swojej poprzedniczki, a zamiast tego, wystawił jej laurkę.
DEBATA BEZ MIESZKAŃCÓW
Raport o stanie miasta za dany rok to dokument wymagany przepisami znowelizowanej niedawno Ustawy o samorządzie. Obowiązek jego przygotowania mają wszystkie gminy, miasta oraz powiaty. - To dopiero pierwszy taki dokument. Ma on stanowić punkt wyjścia do kolejnych, bo dopiero dzięki temu będzie możliwość porównania zawartych w nim informacji i danych – tłumaczy sekretarz miasta Lucjan Wołos. Dokument zawiera dane z poszczególnych wydziałów Urzędu Miejskiego, podległych spółek oraz instytucji kultury dotyczące m.in. zasobów komunalnych, gospodarki odpadami, budżetu obywatelskiego czy sytuacji demograficznej.
Na temat raportu dyskutowali radni podczas ubiegłotygodniowej sesji. Możliwość udziału w debacie mieli także mieszkańcy, o czym informowano na stronie internetowej miasta. Niestety, żaden z tej okazji nie skorzystał, co tylko obrazuje nikłe zainteresowanie społeczności lokalnej sprawami samorządu.
BYŁA BURMISTRZ SIĘ CIESZY
Istotne zastrzeżenia do dokumentu miała radna Teresa Moczydłowska. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z kolei radny Paweł Krassowski ubolewał, że dokument nie nakreśla kierunków rozwoju miasta w kolejnych latach. Krytykował m.in. to, w jaki sposób opisano w nim atrakcje turystyczne. - Zaliczono do nich tylko dwa jeziora i zdewastowaną Małą Biel, pomijając rewitalizowany zamek krzyżacki. A gdzie się podział Klenczon i promowane od lat pofajdoki? - dociekał Krassowski. Wytykał także to, że w raporcie zbyt mało miejsca poświęcono współpracy samorządu z organizacjami pozarządowymi. - Dlaczego w tym dokumencie nie ma słowa o działaniach mieszkańców? - dopytywał radny. O braku określenia wizji rozwoju Szczytna mówił również Rafał Kiersikowski. - Nie interesuje mnie, jak miasto będzie wyglądało za dwa czy trzy lata, ale na przykład w 2030 roku – mówił.
Raportu bronił wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Robert Siudak. - Nie powinniśmy tu zgłaszać naszych chciejstw na przyszłość. Raport to przecież sprawozdanie z tego, co zostało zrobione i punkt odniesienia na przyszłość – zauważał.
NIE DAJECIE MI SZANSY
Ostatecznie dokument, wraz z wotum zaufania dla burmistrza, został przyjęty. Przeciw było troje radnych PiS-u: Anna Rybińska, Teresa Moczydłowska i Tomasz Żuchowski. Od głosu wstrzymał się za to czwarty jego członek, Andrzej Dziuban. Takie samo stanowisko zajął niezrzeszony Paweł Krassowski. Przed głosowaniem burmistrz Mańkowski zastrzegał, że raport tylko w 5% dotyczy jego działalności, za to w 95% odnosi się do rządów poprzedniczki. Z ubolewaniem przyjął też postawę radnych PiS-u. - Jest mi po ludzku przykro, że będziecie głosowali przeciwko. Nie dajecie mi szansy – zwracał się do swoich oponentów, dodając, że zrozumiałby ich stanowisko po roku swoich rządów, a nie po kilku miesiącach sprawowania urzędu.
(ew){/akeebasubs}
