W tym roku mija sto lat od wybuchu I wojny światowej. Licząca blisko 40 osób grupa polsko-niemieckiej młodzieży upamiętniła tę rocznicę, porządkując kwatery wojenne w Szczytnie i okolicach. Młodzi ludzie pogłębiali dzięki temu swoją wiedzę historyczną, ale też włączyli się w działania na rzecz innych, uczestnicząc w akcji poboru krwi.
limg("14_FOTO A.JPG", "Młodzież z Polski i Niemiec pracowała m.in. na kwaterze wojennej na dawnym
cmentarzu ewangelickim w Szczytnie");
Młodzież z Polski i Niemiec gościła w Szczytnie w ubiegłym tygodniu w ramach inicjatywy Polskiego i Niemieckiego Czerwonego Krzyża oraz Volksbundu, czyli Niemieckiego Ludowego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi. – Jest to odpowiednik polskiej Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – tłumaczy Mariusz Siemiątkowski, pracownik Volksbundu. Ponieważ pochodzi ze Szczytna, wpadł na pomysł, aby w tym roku realizować polsko-niemiecki projekt w swoim rodzinnym mieście. Młodzi ludzie przez kilka dni porządkowali groby żołnierzy poległych podczas I wojny światowej. Pracowali w kwaterze na dawnym cmentarzu ewangelickim na ul. Piłsudskiego w Szczytnie, na ul. Poznańskiej oraz zajęli się pojedynczą mogiłą żołnierza niemieckiego w Korpelach. – Chcemy w ten sposób upamiętnić 100-lecie wybuchu I wojny światowej. Głównym celem projektu jest przekazanie młodzieży wiedzy na ten temat – mówi Mariusz Siemiątkowski.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W pracach brało udział 37 osób. Wcześniej odwiedziły one Grunwald oraz teren, na którym znajdował się pomnik upamiętniający niemieckie zwycięstwo w bitwie pod Tannenbergiem. – Młodzi Niemcy interesują się historią, ale I wojna jest trochę zapomniana – uważa opiekun grupy. Dodaje, że ten okres został w zbiorowej świadomości przyćmiony wydarzeniami związanymi z II wojną światową. Potwierdzają to nasze rozmowy z niemieckimi uczestnikami projektu. Mats z Hamburga przyznaje, że nie słyszał w ogóle o działaniach wojennych w Prusach Wschodnich. Dowiedział się o nich dopiero podczas pobytu w Szczytnie. W Polsce jest już po raz drugi. Wcześniej pracował przy porządkowaniu cmentarzy wojennych w Lublinie. – Polska bardzo mi się podoba, a zwłaszcza tutejsza przyroda, mniej naruszona przez człowieka niż w Niemczech – mówi Mats. Inna uczestniczka projektu mieszka we Frankfurcie, ale jej rodzina pochodzi ze Śląska. Dlatego bardzo dobrze mówi po polsku, a języka tego nauczyła ją mama. W porządkowaniu cmentarzy wojennych bierze udział już po raz kolejny. – Zawsze, kiedy to robię, zastanawiam się, kim byli ci ludzie, którzy tu leżą – mówi. – Gdy ginęli, byli mniej więcej w naszym wieku – dodaje dziewczyna.
Młodzież z Polski i Niemiec uczestniczyła także w innych inicjatywach, niezwiązanych już z historią. Podczas pobytu w Szczytnie oddawała krew, brała też udział w zbiórce żywności dla najuboższych organizowanej w marketach.
(ew)
{/akeebasubs}
