Lipiec okazał się dla lotniska w Szymanach bardzo udanym miesiącem.

Lipcowe rekordy w Szymanach
Bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się m.in. loty do Dortmundu

Od dawna lipiec i sierpień uznawane są za jedne z najlepszych miesięcy dla branży lotniczej. Widać to także na naszym lotnisku. Port lotniczy w Szymanach w lipcu pobił rekord, odprawiając ponad 13 tysięcy pasażerów. Jest to głównie zasługa otwartych niedawno połączeń do Lwowa, Burgas i Dortmundu. Szczególnie dużym zainteresowaniem cieszą się te dwa ostatnie kierunki. W samolotach do Dortmundu notowano prawie 100% zapełnienie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zdarzały się loty, gdzie na pokładach było zaledwie kilka wolnych miejsc. Podobnie sprawa miała się z rejsami do słonecznej Bułgarii. Kursy obsługiwane przez Small Planet w formule czarter-mix, cieszą się dużym zainteresowaniem nie tylko wśród mieszkańców naszego powiatu, ale także obywateli Rosji. Chociaż w Obwodzie Kaliningradzkim funkcjonuje lotnisko, to korzystający z niego przewoźnicy m.in. Aerofłot czy Belavia oferują przeloty głównie na kierunkach wschodnich. Tym samym dla wszystkich chcących udać się na urlop bardzo atrakcyjna wydaje się oferta lotów do Bułgarii z lotniska w Szymanach. Cieszyć się można również z tego, że funkcjonujące od dłuższego czasu loty do Londynu obsługiwane przez Wizz Air i Ryanair, ciągle wzbudzają duże zainteresowanie. - Bardzo nas cieszy kolejny rekordowy miesiąc – mówi Tomasz Kądziołka, prezes Zarządu Portu Lotniczego Olsztyn – Mazury. – Pracujemy nad tym, żeby w przyszłym roku rozszerzyć siatkę połączeń, zarówno w segmencie połączeń regularnych, jak i czarterowych.

Na szczęście połączenia do Szyman ominęły niedawne zawirowania związane ze strajkiem pilotów Ryanair. Niestety figla za to spłatała technika. Sobotni rejs tego przewoźnika do Londynu został odwołany z powodów technicznych związanych z samolotem. Oczekujący na maszynę pasażerowie zostali przetransportowani do pobliskich hoteli. Lot odbył się dzień później. Koszty całej operacji poniósł przewoźnik.

Łukasz Łogmin{/akeebasubs}