Szanowna Redakcjo!
Jesteśmy turystami ze Śląska i spędziliśmy wakacje w Szczytnie. Po tym pobycie postanowiliśmy podzielić się naszymi uwagami.
Przyjechaliśmy autem do Krakowa, a potem lecieliśmy samolotem do Szczytna. Fantastyczny sposób podróżowania, o którym nawet w naszym, największym mieście Śląska, chyba nikt nie wie. Dlaczego Szczytno i Mazury się nie promują? Jesteśmy pewni, że gdyby Ślązacy wiedzieli jak szybko i tanio (w porównaniu do podróży autem) można dotrzeć tutaj, to mielibyście turystów przez cały rok! Jest tutaj wszystko, czego szukają mieszkańcy miast Śląska.
Wysiedliśmy z samolotu na przepięknym lotnisku, które samo w sobie jest zaskakująco piękne architektonicznie. Zadzwoniliśmy po taksówkę, żeby dojechać do Szczytna, ale okazało się, że wszystkie były zajęte i musieliśmy czekać. Z nudów mój mąż poszedł zobaczyć, co to za autobus stoi w oddali, przy parkingu. Okazało się, że jest to autobus do Szczytna! Bezpłatny! Dlaczego nigdzie nie ma na lotnisku informacji o tym? Czemu ten autobus nie jest wyraźnie oświetlony, żeby przybysze, wychodząc z lotniska, od razu go zobaczyli i zadowoleni dotarli do Szczytna? Świetny pomysł, o którym nikt nie wie! Czy ma nie wiedzieć?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zamieszkaliśmy w hotelu w centrum miasta, który po kilku dniach musieliśmy zmienić, gdyż nie dało się tam spać ze względu na chmary kawek, które od godziny 5.00 rano robią taki hałas, że to wyklucza sen. Niestety, pomimo że przenieśliśmy się do apartamentu prywatnego, okazało się, że ten problem nie zniknął. Tutaj również na każdym drzewie, na każdym dachu od 5.00 rano było czarno od ptactwa, które wydziera się w sposób nie do opisania (ale nagraliśmy to, bo nam znajomi nie uwierzą chyba). Przecież tak się nie da żyć! A już na pewno nie da się spać. Wakacje z tak nieprzyjemną pobudką każdego ranka, to nie są wakacje. Co gorsza widać, że te ptaki chyba całkowicie zdominowały parki, drzewa i miasto, bo nie widzieliśmy innych, łagodniejszych i milszych dla ucha ptaków. W sumie robi to straszne wrażenie.
Bardzo zdziwił nas parking na pl. Juranda – wygląda na to, że rajcy w Szczytnie nie zdają sobie sprawy z roli, jaką powinno odgrywać to miejsce. Mamy wrażenie, że bez tego centrum kulturowego to miasto nie żyje …
Żeby oddać sprawiedliwość, wiele nam się tu podobało: świetnie wyeksponowane ruiny zamku robią wrażenie wieczorem i w nocy, no i można zwiedzać je za darmo, brawo!
Trafiliśmy na koncert jazzowy i to był strzał w „10”! To idealne miejsce na kameralne koncerty jazzowe, muzyki tzw. poważnej, standardów, których, jak się okazuje, bardzo brakuje, a chętnych odbiorców jest wielu. Bardzo pasował nam ten klimat i kultura, jaka towarzyszyła temu koncertowi.
Bardzo podobał nam się również Jarmark Mazurski – wspaniałe stoiska, występy, bez tzw. „chińszczyzny” i „badziewia”. To jest to, czego szukamy – smaki, wyroby i piosenki mazurskie. Gratulacje dla organizatorów za poziom tego wydarzenia.
Szczytno ma ogromny potencjał, ale nie jest w ogóle promowane w dużych miastach, skąd przez cały rok mogą przyjeżdżać spragnieni natury i odpoczynku turyści. Tylko zróbcie coś z tymi chmarami ptaków!
Gdyby w Szczytnie były cykliczne koncerty kameralne, bylibyśmy tu stałymi gośćmi. Nie szukamy tutaj wydarzeń i imprez, które są w każdym wielkim mieście. Szukamy klimatu, piękna, dobrego jedzenia i miłych ludzi, których tu spotkaliśmy.
Nie wiemy czy nasz głos ma jakiekolwiek znaczenie dla włodarzy Szczytna, ale mamy nadzieję tu jeszcze wrócić i móc się cieszyć, że zmienia się na lepsze.
Dorota i Andrzej z Katowic{/akeebasubs}
