We wtorek 8 sierpnia przylecieliśmy z Dortmundu na lotnisko w Szymanach. 

Listy do redakcji - Zamieszanie na lotniskowym parkingu
Aby wjechać na lotniskowy parking trzeba wykupić bilet. Z tym jak się okazuje mogą być problemy

Samochód mieliśmy zaparkowany przy wejściu „Przyloty/Arrivals”, dlatego w najbliższym parkomacie chcieliśmy uiścić opłatę. Ku naszemu zaskoczeniu, płatność była możliwa tylko gotówką, a w kolejce ustawiło się ok. 5-7 osób. Dwie osoby przed nami wrzuciły monety, ale nie dostały potwierdzenia a na wyświetlaczu nadal widniało 8 zł do zapłaty. Panie zadzwoniły po pomoc a głos z głośnika oznajmił, żeby zabrać bilet i wyjechać. Pan przed nami zrobił tak samo, wrzucił monety i odszedł. Podobnie my - zapłaciłyśmy 8 zł monetami, ale nie dostałyśmy żadnego potwierdzenia. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Dopiero przy bramce okazało się, że parkomat „zjadł” nasze monety a nasz bilet nadal jest nieopłacony. Po naciśnięciu przycisku POMOC przy szlabanie odezwał się męski głos i kazał nam iść do Informacji znajdującej się w budynku Portu Lotniczego. Przy kolejnej próbie uzyskania pomocy, pan rozłączał się. Poszłyśmy do Informacji a tam panie skierowały nas do pana w granatowej kamizelce Portu Lotniczego. Oczywiście nasz samochód tarasował innym wyjazd, przy bramce obok podobna sytuacja jak nasza. Pan oznajmił, że mamy opłacić bilet, skoro nie dostaliśmy paragonu. Na prośbę sprawdzenia kamery, bo parking jest monitorowany, pan powiedział, żeby najpierw opłacić. Kiedy chciałyśmy wyjaśnić sprawę do końca, kazał jechać, bo robi się korek. Zdenerwowani podróżni zamiast 8 złotych za parking auta do 1 godz. zapłacili stawkę podwójną. Pan pożegnał nas szyderczym uśmiechem...

Katarzyna Kowalska

Od redakcji. O ustosunkowanie się do uwag pani Katarzyny poprosiliśmy rzecznika Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury Dariusza Naworskiego. Ten nie uznał tego za stosowne, tłumacząc, że skarga pasażerki powinna być skierowana bezpośredniego do Portu Lotniczego, a dopiero po wyjaśnieniu sprawy informacja zostanie wysłana do redakcji. Rzecznik Portu Lotniczego zaznaczył jednak, że stanie się to w przypadku „jeżeli będzie taka potrzeba”.{/akeebasubs}