Pasym postanowił iść śladem Szczytna. Już 7 grudnia stanie tam całoroczne lodowisko syntetyczne.

Lodowisko przy jarmarku
Przed podjęciem decyzji o zakupie lodowiska burmistrz i sekretarz Pasymia przyglądali się z bliska działającemu już takiemu obiektowi w Gnojewie koło Malborka/Fot. fb Lodowisko całoroczne w Gnojewie

Do ogłoszonego przez gminę Pasym przetargu na całoroczne lodowisko syntetyczne jako jedyna ofertę nadesłała Firma Handel i Pośrednictwo Nieruchomościami z Subkowy na Pomorzu. Ta sama, która postawi lodowisko w Szczytnie. Zaoferowana przez nią kwota 242 tys. zł mieści się w zamierzeniach finansowych gminy z udziałem części środków pochodzących z „funduszu kapslowego”. Obiekt ma być otwarty 7 grudnia na inaugurację Jarmarku Bożonarodzeniowego i zlokalizowany przed ratuszem. Jego powierzchnia o wymiarach 9x25 m (225 m2) odpowiada wielkością lodowiska, które rok temu czynne było w Szczytnie na placu Juranda. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Jednocześnie będzie mogło z niego swobodnie korzystać 10 osób – szacuje burmistrz Marcin Nowociński. Obsługę lodowiska zapewni spółka komunalna, a gmina przekaże jeszcze do wypożyczalni 40-50 par butów do jazdy na łyżwach oraz maszynę do ich ostrzenia. - Warunkiem dobrej jazdy na nawierzchni syntetycznej są bowiem dobrze naostrzone łyżwy – mówi burmistrz. Taki wniosek wysunął wraz z sekretarz gminy Barbarą Trusewicz po wizycie w Gnojewie pod Malborkiem, gdzie już takie lodowisko funkcjonuje, a pani sekretarz sprawdziła to osobiście.

Montaż lodowiska jest stosunkowo łatwy, dlatego nie będzie problemu z jego przeniesieniem po zimie spod ratusza w inne miejsce. W grę wchodzi baza nad jeziorem lub przy szkole. Tam dzieci mogłyby też jeździć na łyżwach w ramach zajęć lekcyjnych, co byłoby rozwiązaniem bardzo praktycznym.

DLACZEGO SYNTETYCZNE?

Burmistrz Nowociński przyznaje, że zdecydował się na zakup lodowiska syntetycznego biorąc przykład ze Szczytna. - W naszym przypadku prowadzenie lodowiska sztucznego zasilanego z agregatu chłodniczego, co roku pochłaniałoby ponad 100 tys. zł. Nie wchodziło to w rachubę, tym bardziej, że ostatnio zimy mamy łagodne. Przy temperaturze plus 8 obiekt ciągnąłby prąd jak lokomotywa węgiel – mówi burmistrz.

STRATEGICZNA DECYZJA

W województwie warmińsko-mazurskim działają tylko nieliczne sztuczne lodowiska pod dachem. Jedno z nich znajduje się w Giżycku i prowadzone jest przez tamtejszy samorząd. Zajęcia z wychowania fizycznego obowiązkowo odbywają na nim uczniowie z klas III-VI, a poza tym można tam się szkolić m.in. z short tracku, łyżwiarstwa szybkiego czy grać w hokeja. Lodowisko czynne jest przez cały rok, tylko z dwumiesięczną przerwą. - W ciągu roku notujemy 50 tys. odwiedzin – informuje kierownik lodowiska Roman Chomicz. Przyznaje, że obiekt jest deficytowy, ale jak podkreśla jest to świadoma, strategiczna decyzja władz samorządowych podyktowana popularyzacją sportu. Temu też celowi służą obowiązkowe zajęcia klas I-III na miejscowym basenie.

(o){/akeebasubs}