LODOWISKO Z PRZESZKODAMI

Lodowisko z przeszkodami

Wyjątkowo szybko w tym roku MOS zabrał się do urządzania lodowiska za halą sportową im. Wagnera. Plac-parking został już odśnieżony, zagrodzony specjalną barierką, ale niestety, znalazł się taki jeden, który zaparkował samochód pośrodku placu - fot. 1. Jak tu teraz lać wodę? Samochód wówczas całkiem by wmarzł w lodowisko i ani go potem ruszyć. Chyba że wykorzystałoby się go jako polową przebieralnię, bo brakuje tu takiej, nie wspominając już o ławeczkach pomocnych przy zakładaniu łyżew. Posadowienie siedzisk postulowaliśmy już kilka zim temu. Poza tym, nie bardzo wiadomo, czy wylanie lodowiska dojdzie do skutku. Napływa bowiem dość ciepłe powierze znad Atlantyku i już w poniedziałek (17 grudnia) ma być temperatura plusowa. Potem kilka dni lekkiego mrozu a na święta Bożego Narodzenia - plucha! Tak mówią długoterminowe prognozy, ale jak uczy doświadczenie, często bywają one błędne i może wreszcie napada trochę śniegu, aby ta zima wyglądała tak, jak przystało na tę porę roku.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

POŁOWICZNE ZMIANY

Przed zapowiadaną rewitalizacją linii kolejowej Olsztyn - Szczytno - Szymany, wiodącej jakby nie było na lotnisko, obiecywaliśmy sobie wiele. Sądziliśmy, że diametralnie zmieni się oblicze dworca, że przybędą nowoczesne perony z eleganckimi wiatami, zegarami itp. ale nic z tego. Mamy tylko jeden peron, na który wchodzi się z zakrętem. Jest on co prawda wyższy od dotychczasowego, co znacznie ułatwia wsiadanie lub wysiadanie, ale rozczarowały nas, zapowiadane przez pracowników Salcefu, nowoczesne i eleganckie wiaty - fot. 2. Są to nie wiaty, a raczej wiatki, niewiele okazalsze od tych, jakie stoją na miejskich przystankach autobusowych. Spodziewaliśmy się po prostu czegoś większego i o ciekawszych kształtach. Owe „wiatki” mają jednak pewną niewątpliwą zaletę, jeśli chodzi o użytkowanie ich w polskich przaśnych realiach. Parę metrów obok, na peronie pierwszym możemy ujrzeć taki obrazek - fot. 3. Chodzi nam o część „A” zdjęcia, na której widzimy kosz na odpadki przytroczony łańcuchem do pobliskiej latarni. Wiadomo, jest to zabezpieczenie przed amatorami cudzego mienia, łaszczącymi się ostatnimi czasy nawet na tego rodzaju sprzęt oraz jego zawartość. No i takie kosze, tyle że trochę nowocześniejszych kształtów towarzyszą nowym wiatom, i tu uwaga, zostały do nich przytwierdzone na stałe - część „B” fot. 3. Nie grozi im zatem grabież, chyba że z całą wiatą, ale o to złodziejaszkom będzie już trudno. Poza tym bliższe oględziny sprzętu wskazują na zastosowanie go m. in. jako popielniczki. Tymczasem przepisy mówią, że na przystankach (kolejowych czy autobusowych) palić nie wolno. Tak podobno jest w całej Unii, tymczasem sprzęt został wyprodukowany we Włoszech, a tam mało kto przejmuje się takimi ograniczeniami.

JEDNOSTRONNE SZCZYTNO

Obok dworcowych wiat pojawiła się też nowa tabliczka z nazwą miejscowości, nie tyle dla miejscowych, ile dla przyjezdnych, bo przecież ci chcieliby wiedzieć dokąd zajechali. Zerknąwszy przez okno szynobusu można odczytać dumny napis „Szczytno”. Pod warunkiem jednak, że przyjedzie się na peron drugi wewnętrznym torem, tym od strony stacyjnego budynku. Od strony toru zewnętrznego tablica jest jak tabula rasa, czyli kompletnie pusta - fot. 4.Cóż, peron pierwszy tak jak był, tak pozostanie w ruinie, a wraz z nim stare, rozpadające się zadaszenie.

Gdy już kończyliśmy naszą wizytę na dworcu, rzuciliśmy jeszcze okiem na budynek stacyjny. Stary on i niewyremontowany, ale jako bryła architektoniczna prezentuje się całkiem ciekawie - fot. 5. Szkoda, że koleje nie zdecydowały się na jego remont. Gdy powstawał, z początkiem XX wyglądał inaczej tylko w detalach. Na pocztówce z 1920 roku prezentował się tak - fot. 6. Jak widać nieco inna była ściana frontowa z charakterystycznym łukowatym podwyższeniem dachu w środkowej części. Powstawał nie bez pewnych trudności. „Gazeta Lecka” z 26 listopada 1880 r. podała, że w Olsztynie na sejmiku powiatowym poruszano problemy związane z budową linii Szczytno – Olsztyn.

Rząd żądał, aby powiat oddał za darmo grunty pod budowę torów, ale właściciele ziemscy nie chcieli się na to zgodzić. Obecnie po rewitalizacji torów ze stacji Szczytno odjeżdża kilka pociągów, bodaj mniej niż w 1917 r. W najstarszym dostępnym rozkładzie jazdy z tego roku figuruje 12 składów. Warto też przypomnieć, że w latach najlepszej prosperity ze Szczytna odjeżdżało 30 pociągów osobowych dziennie, i tu uwaga, jeden skład międzynarodowy do Grodna (lata 1990- 1991).

PUSTY DOMEK

Ostatnio pisaliśmy w „Kurku” o ciężkiej doli zwierzaków dręczonych przez jakiegoś sadystycznego mieszkańca miasta z ul. Gałczyńskiego. Parę dni później otrzymaliśmy z kolei sygnały o podtruwaniu kotów w okolicach ul. Solidarności. Od kilku już zim opisywaliśmy na łamach koci domek, jaki skonstruowała pani Elżbieta, jedna z mieszkanek os. Leyka. Dobrze służył on mruczkom, które znajdowały nie tylko osłonę przez zimnem i śniegiem, ale i pod domkiem miseczki pełne karmy. Nim spadł pierwszy śnieg opiekunka dzikich kotków zaniosła pod domek karmę i wówczas zastała smutny widok. Tuż przy wejściu leżał martwy kotek i wszystko wskazywało na to, że został on otruty. Od tego czasu mruczki przestały w ogóle pokazywać się w okolicy i domek tej zimy stoi kompletnie opustoszały – fot. 7.

NIEBEZPIECZNA WIERZBA

Zwykle bywało tak, że jeśli miasto prowadziło wycinkę drzew zaraz nasi Czytelnicy protestowali w ich obronie. Drzewa to bowiem żywe organizmy i nie godzi się ich ot tak, rach, ciach! traktować siekierką. Jakiś czas temu pod topór poszło kilka drzew przy ul. Warszawskiej, w tym w okolicach parkingu pod Urzędem Skarbowym - fot. 8. Co ciekawe, tym razem nie ujęto się w ich obronie, a odwrotnie, postulowano, żeby wyciąć kolejny okaz, czyli wierzbę, która mocno pochyla się nad chodnikiem po drugiej stronie ulicy, obok bloku należącego do ul. Warszawskiej 20 - fot. 9.

- Przecież grozi ona w każdej chwili upadkiem i przygnieceniem przechodniów – alarmuje redakcję pani Lucyna, mieszkanka bloku. Jej zdaniem służby miejskie powinny jak najszybciej zrobić z wierzba porządek. Jednak jak nam wyjaśnia ratusz, drzewo rośnie nie na terenie miejskim, a administrowanym przez WAM i to do tego podmiotu trzeba się zwrócić, aby zażegnać niebezpieczeństwo.

{/akeebasubs}