Jeszcze nigdy losy koalicji rządzącej w Polsce tak bardzo nie zależały od występu reprezentacji piłkarskiej kraju jak teraz – uważa poseł PSL

Zbigniew Włodkowski.

Los rządu w nogach piłkarzy

Poseł reprezentujący okręg olsztyński spotkał się w ubiegłym tygodniu z radnymi gminy Świętajno. Dzielił się przy okazji z nimi swoimi przemyśleniami na temat aktualnej sytuacji w kraju i wewnątrz rządzącej koalicji. Tu relacje między obu partnerami nie prezentują się najlepiej. Zdecydowanie silniejsza Platforma lekceważy ludowców, którzy stanowią mały, zaledwie 28-osobowy klub.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Najlepszym przykładem jest pomysł zmian w przepisach emerytalnych, o których posłowie PSL dowiedzieli się z … telewizji.

Włodkowski krytykował też działania koalicjanta w dziedzinie oświaty. Niepotrzebne zamieszanie według niego wywołały rządowe zapowiedzi dotyczące wyłączenia religii z ramowego planu nauczania, a także zmian w funduszu kościelnym.

- Powiedzieliśmy premierowi wprost, że te wszystkie działania okołoreligijne i kościelne odbieramy jako spłatę długu Palikotowi za głosowanie za ustawą emerytalną – mówił poseł. Żalił się również, że brakuje w Polsce zachęt dla ludzi, by decydowali się na potomstwo. Nie ma tak jak kiedyś atrakcyjnych kredytów dla młodych małżeństw.

- Dziś nawet jak już kupią mieszkanie czy dom, nie mają za co go umeblować – mówił poseł. Przyznawał równocześnie, że dochodzą go głosy zaniepokojonych rolników. Od jednego z nich usłyszał niedawno, że już więcej na PSL nie zagłosuje.

Włodkowski nie dziwi się wyrażanym przez sympatyków partii żalom, ale jednocześnie broni stanowiska jej władz.

– Znaleźliśmy się w pułapce, z której nie było dobrego wyjścia – przekonywał poseł. – Było już tak blisko zerwania koalicji jak jeszcze nigdy – dodawał. Zadecydował jednak pragmatyzm. Władze PSL uznały, że na dwa lata przed wyborami samorządowymi i trzy przed parlamentarnymi byłoby to nieopłacalne. - Postanowiliśmy, że nie ma sensu oddawać miejsc w ministerstwach i agencjach w ręce Palikota.

WSZYSTKO ZALEŻY OD PIŁKARZY

Poseł Włodkowski odnosił się też do spadających notowań partii koalicyjnych. Przyznawał, że nie są one jeszcze najgorsze, bo w społeczeństwie wciąż jest spory lęk przed powrotem do władzy PiS-u.

- Proszę państwa, nie ma się co oszukiwać. W przypadku pojawienia się poważnej alternatywy politycznej nastąpi radykalny spadek poparcia dla koalicji rządzącej w Polsce – mówił poseł. Przyznawał też, że jeszcze nigdy jej losy tak bardzo nie zależały od występu piłkarskiej reprezentacji kraju jak teraz.

- Jeżeli Polska drużyna kiepsko wypadnie na tych mistrzostwach, to społeczeństwo zakwestionuje sens budowy nowych stadionów, czy dróg autostradopodobnych. Jeśli będzie sukces, nikt nie będzie zgłaszał uwag – przepowiada poseł.

(o)

{/akeebasubs}