Syn młynarza
Friedrich Wilhelm Morzik urodził się 10 grudnia 1891 roku w Pasymiu. Był najstarszym synem młynarza Friedricha Morzika, który przez ponad 30 lat pracował w pasymskim młynie.
W 1907 roku rozpoczął naukę w szkole kadetów i wstąpił do niemieckiej armii. Tuż przed wybuchem I wojny światowej przeniósł się do lotnictwa i rozpoczął tam służbę jako obserwator lotniczy. W 1916 roku służył jako pilot w niemieckiej jednostce lotniczej „Pascha” w Palestynie. Od 1917 roku latał już jako pilot myśliwski. Po zakończeniu wojny służył jeszcze jako pilot wojskowy a potem w latach 1919 – 1921 jako pilot eskadry policyjnej we Wrocławiu. W latach 1921 – 1923 Fritz Morzik był pilotem linii lotniczych Deutscher Luft – Loyd w Berlinie. Następnie był pilotem fabrycznym w zakładach lotniczych Junkersa w Dessau. Od 1928 do 1934 roku był instruktorem w niemieckich szkołach pilotów w Brunszwiku i w Staaken pod Berlinem. W tym też czasie odniósł swe największe sukcesy sportowe, startując we wszystkich czterech rozegranych edycjach zawodów Challenge. Zwyciężył w nich w 1929 i 1930 roku, w 1932 roku zajął trzecie miejsce, za Żwirką i Possem, a w 1934 roku z powodu defektu silnika został wykluczony z klasyfikacji.
Generał lotnictwa
Po dojściu Hitlera do władzy Morzik w 1934 roku wstąpił do reaktywowanego niemieckiego lotnictwa wojskowego – Luftwaffe. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Lotnisko w Pasymiu
W latach swych największych sukcesów Fritz Morzik kilkakrotnie dawał dowody przywiązania do miejsca swego urodzenia. Na przełomie lat 20. i 30. przyleciał do Pasymia na pokładzie wodnosamolotu Junkers F 13, który wylądował na jeziorze Kalwa, owacyjnie witany przez mieszkańców Pasymia i miejscowe władze z burmistrzem Bartschem na czele. Był to czas, gdy linie lotnicze poszukiwały możliwości rozwoju na długich trasach przelotu i intensywnie poszukiwały lotnisk do międzylądowań. Jednym z kierunków wydawała się wówczas organizacja lotów wodnosamolotami i ich lądowanie na jeziorach jako na naturalnych lotniskach. Jednym z takich „wodnych” lotnisk na trasach Berlin – Moskwa i Królewiec – Warszawa mogło być jezioro Kalwa koło Pasymia, gdyż lotnisko w Szymanach otwarto dopiero pod koniec lat 30. Z takim celem wiązała się też wizyta wodnosamolotu Junkers F 13 z Morzikiem na pokładzie. Junkers kilkakrotnie wznosił się i lądował na Kalwie, dając mieszkańcom możliwość podziwiania rodzinnego miasta z lotu ptaka w cenie 3 reichsmarek za osobę. Z planów stworzenia na Kalwie „wodnego” lotniska nic nie wyszło, gdyż rozwój techniki lotniczej był tak szybki, iż wkrótce samoloty nie potrzebowały międzylądowań na długich trasach przelotu. Jesienią 1932 roku Morzik ponownie pojawił się nad Pasymiem. Tym razem uczestnicząc w locie dookoła Prus Wschodnich nadleciał na niedużej wysokości nad pasymski ratusz i zrzucił pozdrowienia dla pasymian.
(cdn.)
Sławomir Ambroziak
Od redakcji: Niniejszy cykl artykułów stanowi publikację Sławomira Ambroziaka pod tytułem „Rywale Żwirki i Wigury. Lotnicy z Mazur” wydrukowaną w „Roczniku Mazurskim” Tom XX/2016, wydanym przez Starostwo Powiatowe w Szczytnie.{/akeebasubs}
