W kolejnym odcinku, w którym podsumowujemy rządy szczycieńskich włodarzy na półmetku kadencji, przyszła pora na wójta gminy Świętajno Alicję Kołakowską. O ocenę jej działań poprosiliśmy też poprzedniego wójta Janusza Pabicha.

Lubię trudne wyzwania
Wójt Alicja Kołakowska: - Lubię trudne wyzwania, w których mogę udowodnić swoją wartość

- Mając dobrą posadę dyrektora Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Olsztynie, dwa lata temu zdecydowała się pani wystartować w wyborach na wójta gminy Świętajno. Co o tym zadecydowało?

- Kandydowałam na wójta już w roku 2010. Przegrałam wtedy niewielką różnicą głosów. Pomyślałam, że warto jeszcze raz spróbować, skoro tak dużo ludzi mi zaufało.

- Co nie podobało się pani w polityce wójta Pabicha?

- Nie chciałabym źle o nim mówić, bo zrobił dla gminy wiele. Uważałam jednak, że zdecydowanej poprawy wymagają stosunki międzyludzkie. Bardzo leżało i leży mi to na sercu, bo jestem od urodzenia mieszkanką tej gminy.

- Pani poprzednik uważa, że i obecne relacje nie są wcale dobre. Świadczyć o tym ma odejście kilku wartościowych urzędników.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- To nieprawda. Pani, która zajmowała się zasobami gminy, odeszła na emeryturę, druga pani specjalizująca się w funduszach unijnych i pomocowych, przeszła na podobne stanowisko w gminie Rozogi. Z kolei pan prowadzący sprawy rolnictwa i leśnictwa znalazł sobie mniej stresującą pracę. Ich następcy szybko się zaadaptowali i dobrze wywiązują się ze swoich zadań. Do ich pracy nie mam żadnych uwag.

- Pod pani adresem kierowany jest zarzut braku należytego nadzoru nad podwładnymi. Ich błędy w rozliczeniu jednej z dużych inwestycji sprawiły, że gmina nie otrzymała refundacji wynoszącej ponad 300 tys. zł.

- W wysłanej do Urzędu Marszałkowskiego dokumentacji rozliczeniowej, jeszcze za czasu mojego poprzednika, zabrakło ważnego dokumentu. Nie dołączono go też przy pierwszym uzupełnieniu. Już pod moimi rządami wysłaliśmy w drugim uzupełnieniu także niekompletną dokumentację, bo w urzędzie nie było tego dokumentu. Pojawił się już po terminie.

- Strata 300 tysięcy złotych to poważny cios dla samorządu.

- Inwestycja została sfinansowana w całości z naszego budżetu. Wiele zadań wykonuje się w ten sposób.

- Czy ktoś poniósł z tego powodu konsekwencje?

- Dwóm urzędnikom zostały udzielone upomnienia na piśmie, zgodnie z regulaminem obowiązującym w Urzędzie Gminy.

- W pierwszym okresie swoich rządów podejmowała pani decyzje, z których się później wycofywała. Czy nie można było tego uniknąć? Pierwsza sytuacja dotyczyła chóru „Pasjonata”. Nakazała pani, aby z próbami, które do tej pory jego członkowie mieli w GOK-u, przeniósł się do gimnazjum. Po ich proteście, ustąpiła pani.

- Gimnazjum znajduje się w tym samym budynku co GOK, chciałam poprawić warunki, w jakich odbywały się próby.

- Niefortunna okazała się też pani propozycja znacznego podniesienia stawek za śmieci dla osób samotnych. Znów nastąpił protest i znów pani ustąpiła. Mieszkańcy zarzucili pani brak wcześniejszych konsultacji w tej sprawie.

- Propozycja była omawiana na komisjach i początkowo nie wywołała kontrowersji. Dopiero gdy zaczęły docierać do radnych i do Urzędu głosy od mieszkańców prowadzących gospodarstwa jednoosobowe, zweryfikowaliśmy naszą uchwałę w tej sprawie.

- Kolejna zmiana pani stanowiska dotyczyła budowy przedszkola. Inwestycja została wpisana do budżetu na 2016 rok, po czym w sierpniu br. zakomunikowała pani radnym, że odstępuje od tego zadania. Wtedy mocno zaprotestował radny Fabisiak, a pani wkrótce potem wróciła do pierwotnej koncepcji.

- Rozważaliśmy zarówno modernizację dotychczasowego budynku przedszkola jak i budowę nowego. Cały czas obserwujemy pilnie zmiany, jakie szykują się w edukacji. Rozmów na temat budowy przedszkola było co najmniej kilka. Decydujący głos w tej sprawie miała dyrektor ZSP w Świętajnie, która zwróciła uwagę, że powinniśmy także poza poprawieniem warunków dla uczniów klas IV-VII oraz dla przedszkolaków, pomyśleć również o dzieciach z klas I-III. Budowa przedszkola pomogłaby to zrealizować. Ponadto powodzeniem zakończyły się prowadzone od kilku lat nasze negocjacje w sprawie zakupu działki pod budowę nowego przedszkola.

- Zmieniła też pani zdanie dotyczące dalszej pracy asystenta Kolczyńskiego. W s ierpniu zakomunikowała pani radnym, że zakończy z nim współpracę z końcem tego roku, a ostatnio zapowiedziała im, że jednak nie ma takiego zamiaru.

- Mówiłam tylko, że rozważam możliwość odejścia asystenta. Jednak pewne rzeczy, które zostały przez niego zainicjowane powinny być doprowadzone do takiego etapu, aby miało to ręce i nogi. Jesteśmy po uchwaleniu studium a przed uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Jeruty - Chochół. Wiąże się z tym duże zainteresowanie inwestorów. A ponieważ w tym obszarze pracuje asystent, wskazana jest jego dalsza obecność. Bardzo mocno wspiera on też naszych przedsiębiorców.

- Radni mają inne zdanie na ten temat. Domagają się od pani obcięcia mu poborów o połowę.

- Odbieranie poborów jest karą, a w mojej ocenie asystent nie zasługuje na karę.

- Jest on pani największą porażką. Nie posiada odpowiedniego do wykonywanych działań doświadczenia, ani wykształcenia – to słowa Janusza Pabicha.

- Wykształcenie nie jest w tym przypadku konieczne. Najważniejsze, że to osoba związana z biznesem i posiadająca sukcesy na tym polu.

- Ma pani do niego zaufanie? W rozmowach z innymi podważa pani kompetencje. Mówi, że to on jest mózgiem w tej gminie i że tak naprawdę to on tu rządzi. Tak twierdzi były wójt wnioskując, że relacje pani i asystenta są chore.

- Jeżeli pan Pabich ma taką wszechstronną wiedzę psychologiczną i jest takim znawcą relacji miedzy ludźmi, to dziwne, że nie zadziałało to na jego korzyść w czasie wyborów. Ale może lepiej byśmy porozmawiali o sukcesach gminy.

- Z czego zatem jest pani najbardziej dumna?

- Niewątpliwie największą inwestycją, dobiegającą końca, jest budowa centrum sportowo-rekreacyjnego i strażnicy w Spychowie. Kiedy zostałam wójtem, były tam zrobione tylko wykopy pod fundamenty. Wkrótce okazało się, że wybrany przez poprzedniego wójta projekt jest bardzo słaby, przez co wykonawca musiał borykać się z wieloma trudnościami. Na szczęście, także dzięki dobrej pracy inspektorów nadzoru różnych branż, udało mu się z tym uporać. Jesteśmy obecnie w trakcie zagospodarowania terenu wokół centrum na cele sportowo-rekreacyjne. Powstanie też tu plac zabaw dla dzieci.

- A jakimi może się pani pochwalić inwestycjami drogowymi?

- Zakończyliśmy pierwszy etap przebudowy odcinka Bystrz-Koczek.

- Prace wykonywane były zimą. To chyba nie najlepszy czas dla realizacji takich inwestycji?

- To prawda, że wykonawca rozpoczął prace bardzo późno, ale technika poszła dziś do przodu. Poza tym zima w zeszłym roku była łagodna. Udało się też nam zmodernizować blok żywieniowy w Szkole Podstawowej w Świętajnie i wybudować dwie studnie głębinowe. Na inwestycje wodociągowe złożyła się też budowa odcinka Koczek-Kierwik.

- W tym roku po raz pierwszy w historii waszej gminy zapadła decyzja o wydzieleniu w budżecie funduszu sołeckiego.

- Podejmujemy działania służące rozwojowi społeczności lokalnej. Bardzo dobrze nam się współpracuje z radami sołeckimi. Mocno też wspieramy organizacje pozarządowe, które prężnie na terenie naszej gminy się rozwijają i zachęcają innych do działania.

- Wychodzi na to, że nie żałuje pani swojej decyzji sprzed dwóch lat?

- Nie. Lubię trudne wyzwania, w których mogę udowodnić swoją wartość. Mam możliwość kontaktu i pracy z ludźmi. Spotykam się z ich strony z przejawami zadowolenia i sympatii. To motywuje mnie do dalszej pracy na rzecz gminy i kandydowania na wójta na następną kadencję.

rozmawiał

Andrzej Olszewski

TAK BYŁO DWA LATA TEMU
Wybory na wójta gminy Świętajno
Stanisław Kaniuka         – 114
Alicja Kołakowska        – 1491
Janusz Pabich                  – 901
Frekwencja – 51,70%{/akeebasubs}