Nabożeństwa popularnie nazywane „majowymi” odprawiane są przez cały maj w kościołach, ale nie tylko. Przejeżdżając wieczorami obok wiejskich kapliczek, przydrożnych figur, czy krzyży można jeszcze usłyszeć śpiewy maryjne gromadzących się tam mieszkańców. Tak jest m.in. w Wałach.

Mieszkańcy Wałów odprawiają majowe przy krzyżu już od pokoleń

Jedna z najstarszych mieszkanek Wałów, pani Czesława Kozłowska wspomina, że kiedy wprowadziła się tu w latach sześćdziesiątych, to zwyczaj odprawiania nabożeństw majowych pod gołym niebem był dość powszechnie kultywowany. Od tamtej pory, jeśli tylko może, uczestniczy w nich przy krzyżu. Oprócz Litanii Loretańskiej do Najświętszej Maryi Panny zgromadzeni mieszkańcy śpiewają pieśń maryjną oraz „Wszystkie nasze dzienne sprawy”.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Nie we wszystkich miejscowościach jednak tradycja odprawiania „majowego” się zachowała. Ksiądz Krzysztof Salamon z parafii w Klonie potwierdza, że nie jest to tak popularne jak dawniej: - Zmienia się sposób życia. Ludzie pracują zmianowo, religijność nie jest tak wspólnotowa z racji braku czasu, jednak wiele osób odmawia litanie indywidualnie w domach – zauważa.

Maj jest w Kościele miesiącem szczególnie poświęconym Maryi. Ks. Krzysztof mówi nam, o czym nie każdy może wie, że w tradycji Kościoła, dawniej był to miesiąc zmarłych. Modlitwy kierowane do Maryi miały, za jej pośrednictwem, prowadzić ich dusze do zbawienia. Ze względu na to istnieje przesąd, by nie brać ślubów w maju.

AK{/akeebasubs}