Od dwóch tygodni w szkołach, w tym także w ZS nr 3, trwa strajk nauczycieli. Wielu uczniów i rodziców zadaje sobie pytanie, co z maturami, bo do ich rozpoczęcia pozostało niewiele czasu. Jak wygląda sytuacja w szkole, którą pani kieruje?

Mam nadzieję, że matury się odbędą
Dyrektor Mariola Jaworska: - Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby matury w naszej szkole przebiegły sprawnie i bez zakłóceń

- W naszej szkole rada pedagogiczna klasyfikująca maturzystów była zaplanowana na środę 17 kwietnia. Nie mogliśmy jednak podjąć uchwały klasyfikacyjnej, bo na posiedzeniu zabrakło kworum. Spośród 52 pracowników stawiło się tylko 10. Tymczasem do tego, aby uchwała mogła zostać podjęta, musi być obecna ponad połowa członków rady. W związku z tym wyznaczyłam termin kolejnego posiedzenia na środę 24 kwietnia.

Co się stanie, jeśli i w tym terminie nauczyciele nie stawią się na radę?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Dziś trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że nasi wszyscy uczniowie mają już wystawione stopnie, gotowe są także wszystkie zestawienia. Potrzebna jest tylko obecność nauczycieli na radzie. Prawo mówi jednoznacznie, że uczeń, który nie został klasyfikowany, nie może przystąpić do matury.

Czy będzie pani namawiała nauczycieli do tego, aby wzięli udział w radzie, j eśli strajk do tego czasu się nie skończy?

- Liczę na to, że sprawa strajku zostanie jednak w najbliższych dniach rozwiązana. Zapewniam, że jako dyrektor będę prosić nauczycieli, aby w drugim terminie było kworum i aby nasi uczniowie mogli przystąpić do matury.

Co na to wszystko rodzice i uczniowie?

- Rodzice są zaniepokojeni. Z kolei uczniowie każdego dnia zaglądają do szkoły, aby dowiedzieć się, jaka jest sytuacja. Staram się ich wszystkich na bieżąco o niej informować. Reakcje na strajk są bardzo różne. Jedni rodzice przekazują protestującym nauczycielom wyrazy wsparcia np. przez dziennik elektroniczny, przynoszą ciasta, robią plakaty. Jest też grupa rodziców, którzy nie popierają strajku. Nie rozumieją, dlaczego odbywa się on akurat teraz, w tak ważnym dla ich dzieci momencie. Powiedziałabym, że nastroje rozkładają się pół na pół.

Jakie jest pani zdanie na temat tego protestu? Dyrektorzy znaleźli się chyba między młotem a kowadłem.

- Jest nam bardzo trudno. Chcąc nie chcąc, formalnie jesteśmy w sporze zbiorowym z nauczycielami. Osobiście rozumiem ich postulaty, duże rozgoryczenie i frustrację, tym bardziej, że w mediach pojawiło się ostatnio wiele nieprawdziwych informacji na temat pracy nauczycieli i ich zarobków. To bardzo trudny i niedoceniany zawód, zwłaszcza że z powodu ciągłych zmian w prawie oświatowym brakuje nam stabilizacji i spokoju. Sądzę też, że ten strajk nie jest tylko o pieniądze. Dla wielu nauczycieli to walka o godność zawodu.

Z drugiej strony muszę mieć na uwadze dobro uczniów. I zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby matury w naszej szkole przebiegły sprawnie i bez zakłóceń.

Rozmawiała:

Ewa Kułakowska

PS. Taka sama sytuacja, jak w ZS nr 3, miała miejsce również w ZS nr 1 i ZS nr 2. Tam także w ubiegłym tygodniu odbyły się rady klasyfikacyjne maturzystów, ale na żadnej z nich z nie było kworum. W związku z tym dyrektorzy wyznaczyli kolejny termin na 24 kwietnia.{/akeebasubs}