ZERWAĆ ZE SŁOWIAŃSKIMI KORZENIAMI

Niemcy zdecydowali się na założenie Uniwersytetu Ludowego w Jabłonce, ponieważ chcieli dokonać ostatecznej germanizacji Mazurów i południowych Warmiaków.

Mazurski Uniwersytet Ludowy w Jabłonce
Pałac w Jabłonce, w którym mieścił się Mazurski Uniwersytet Ludowy

Pomimo propagandowych tez o ich germańskim pochodzeniu zdawano sobie sprawę z tego, że trochę tych Mazurów i Warmiaków z ich słowiańskimi korzeniami jeszcze łączy. Chodziło o to, by tę łączność raz na zawsze przerwać. Uważano, że tak będzie dla nich lepiej, że po staniu się stuprocentowymi Niemcami i pełnoprawnymi członkami wielkiego, niemieckiego narodu będą szczęśliwi. Obawiano się również działań Polaków, którzy co prawda nieskutecznie, ale próbowali ludność tę przeciągnąć na swoją stronę. Zagrożenie polskie było silnie akcentowane w trakcie otwarcia placówki.

Uniwersytet Ludowy (Masurische Volkshochschule) otwarto w 1927 r. w Jabłonce dzięki stowarzyszeniu kulturalnemu Mazury-Warmia i przy współpracy z instytucjami publicznymi.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W szkole tej poprzez wykształcenie i ukazanie atrakcyjności kultury niemieckiej chciano doprowadzić do ostatecznej asymilacji najmłodszego pokolenia Mazurów i Warmiaków, mającego w sobie jeszcze resztki odrębnej kulturowej i etnicznej świadomości. Odbywały się tu: kursy rolnicze, szkolenia dla przywódców młodzieżowych oraz szkolenia na temat pracy ojczyźnianej. Uniwersytetem zarządzał dr Fuchs.

W DUCHU PLEBISCYTU

Zachowała się relacja z otwarcia szkoły. Po występie muzycznym przemówił Max Worgitzki, który powitał obecnych i podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do założenia szkoły. Stwierdził, że od czasu plebiscytu w Prusach Wschodnich rozgorzała nowa walka, która toczy się przeciwko Niemcom za pomocą środków ekonomicznych i kulturowych. W plebiscycie wolna wola Mazurów wobec Niemców była zwycięska. Ta wola narodowa musi być niezłomnie zakotwiczona w sercu Mazurów, wola narodowego oporu przeciwko postępującej słowiańszczyźnie musi zostać wzmocniona. Młodzi ludzie, którzy będą uczęszczać do tej szkoły, powinni współpracować w tym wielkim dziele ochrony kultury. Po Worgitzkim przemawiali inni zaproszeni i zaangażowani w powstanie placówki goście i oficjele. Byli to między innymi starosta szczycieński Wiktor von Poser, dyrektor szkoły dr Fuchs, który przedstawił zadania, cele i metody pracy instytucji. Nadprezydent prowincji Ernst Siehr z okazji otwarcia placówki złożył swoje gratulacje oraz wyraził pragnienie, by wszyscy uczniowie tej szkoły zjednoczyli się w duchu plebiscytu, który zjednoczył wówczas wszystkich Niemców. Dalej przemawiali liczni przedstawiciele władz lokalnych i różnych organizacji, między innymi Heimatdienst. Max Worgitzki zakończył uroczystość krótkim słowem podziękowania dla zgromadzenia. Następnie odbył się wspólny posiłek dla wszystkich uczestników.

W RĘKACH NAZISTÓW

Kominek w pałacu w Jabłonce, w czasach funkcjonowania w nim uniwersytetu ludowego

W 1933 r. uniwersytet przejęty został przez BDO (Związek Niemieckiego Wschodu) - nazistowską organizację, której celem była bezwzględna walka z wszelkimi przejawami polskości na Mazurach i Warmii. Odtąd uniwersytet stał się szkołą pogranicza mającą kształcić elitarne kadry spośród miejscowej młodzieży oraz kształtować twardego ducha pogranicza. Szkołę licznie odwiedzały wycieczki młodzieży z innych części Niemiec. Chodziło o to, by pokazać jej wychowankom kulturę różnych regionów kraju. W 1936 r. władzę nad uniwersytetem przejęło kierownictwo z NSDAP. Dotychczasowy dyrektor dr Karl Heidenreich został zwolniony. Zwiększono nabór uczniów, rozszerzono zakres działalności, utworzono Mazurską Szkołę Tkactwa dla dziewcząt. Ostatecznie jednak placówka została zlikwidowana. Władzom partyjnym nie podobało się odprawianie porannego nabożeństwa i modlitwa przy stole. Biorąc pod uwagę istnienie tu Uniwersytetu Ludowego i cele jakie przed nim stawiano to nazwę wsi - Jablonken, zmieniono (na Wildenau) dosyć późno, bo dopiero w 1938 r.  Na początku 1945 r. pałac został wysadzony przez wojska niemieckie.

PASYM I RUDZISKA

Można powiedzieć, że kolejną kartę tej historii napisano po wojnie, gdy najpierw w Pasymiu, a następnie w Rudziskach Pasymskich otwarto Mazurski Uniwersytet Ludowy. Tym razem chciano przywrócić Mazurów Polsce, co w ówczesnej rzeczywistości było skazane na niepowodzenie. Karolowi Małłkowi nie pozwolono realizować programu opartego na kulturze ludowej Mazurów.

Witold Olbryś{/akeebasubs}