Niezwykły spektakl można było obejrzeć w minioną sobotę wieczorem w ruinach szkoły w Kobylosze. Widowisko z udziałem profesjonalnych aktorów i muzyków stanowiło podsumowanie projektu realizowanego przez Stowarzyszenie Twórców i Orędowników Kultury „Anima”. Szkoda tylko, że podobnych przedsięwzięć kulturalnych w naszym powiecie jest tak mało.
NIEZWYKŁY SPEKTAKL
Ci, którzy sobotni, chłodny wieczór spędzili w ruinach starej szkoły w Kobylosze na pewno zapamiętają go na długo. Na spektakl podsumowujący projekt „Szkoła, die Schule” realizowany przez stowarzyszenie „Anima” przyszło tak wielu widzów, że wszystkie miejsca siedzące szybko zostały zajęte. Wśród oglądających byli zarówno przyjezdni, jak i mieszkańcy okolicznych miejscowości, co zadaje kłam opiniom, że tego typu niszowe imprezy nie cieszą się powodzeniem. Na początek w klimat dawnych Mazur wprowadził publiczność kwintet instrumentów dętych znakomitego trębacza jazzowego rodem ze Szczytna, Aleksandra Tomaszczyka. Potem przyszedł czas na spektakl w reżyserii dyrektor Teatru Dramatycznego w Białymstoku, Agnieszki Korytkowskiej – Mazur. Widowisko z udziałem m.in. aktorki Teatru Narodowego w Warszawie Beaty Fudalej oraz uczestników warsztatów teatralnych w Dębówku miało w sobie coś z misterium słowiańskich dziadów – przywoływało jednak nie tyle duchy zmarłych, ile pamięć o ludziach i miejscu, które niegdyś tętniło życiem, a potem, na skutek dziejowych i losowych zawieruch przestało istnieć.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Historia nieistniejącej od ponad 60 lat szkoły w Kobylosze stała się punktem wyjścia do refleksji o Mazurach, skomplikowanej przeszłości tej ziemi i relacji pomiędzy nowymi a dawnymi jej mieszkańcami. Niezwykłą atmosferę spektaklu podkreślały wizualizacje multimedialne wtopione w leśną scenerię. Szczególne wrażenie robiło zdjęcie przedstawiające ostatni rocznik uczniów szkoły w Kobylosze. Patrząc na twarze dzieci wiele osób zastanawiało się, jak potoczyły się ich losy. Z jednym z byłych uczniów, mieszkającym dziś w Dortmundzie, udało się twórcom spektaklu nawiązać kontakt. Symboliczny wymiar miała wymiana korespondencji między nim a prezesem stowarzyszenia „Anima” Robertem Wasilewskim kończąca widowisko. Dopełnieniem niezwykłego wieczoru były muzyczne improwizacje oparte na starych utworach mazurskich utrwalonych w zapisach etnograficznych. Wystąpili m.in. muzycy Transkapeli, Aleksander Tomaszczyk oraz pianista Tomasz Banul.
Nie sposób nie wspomnieć też o scenografii widowiska. Złożyły się na nią ogromne rzeźby Bartosza Myślaka, batiki wykonane przez Katarzynę Wolicką, a także instalacje autorstwa Marcina Banata oraz prace powstałe w trakcie warsztatów odbywających się w ramach projektu.
WIĘCEJ TAKICH DZIAŁAŃ
Przedsięwzięcie realizowane przez stowarzyszenie „Anima” trwało w sumie trzy miesiące. Udział w nim brali mieszkańcy powiatu w różnym wieku – od nastolatków poprzez osoby dorosłe. Projekt, dofinansowany przez ministerstwo kultury, obejmował szereg działań twórczych, w tym spotkania poświęcone historii Mazur, zajęcia plastyczne, rzeźbiarskie i teatralne. Co ważne, stowarzyszenie zaprosiło do współpracy szczycieńskich artystów, o których na co dzień nie zawsze się pamięta i angażuje do różnego rodzaju przedsięwzięć. Szkoda tylko, że podobne, wartościowe inicjatywy kulturalne są w naszym powiecie rzadkością. Może jednak dzięki zapaleńcom takim jak członkowie stowarzyszenia „Anima” będzie ich więcej?
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
