Polskie, japońskie, amerykańskie i radzieckie motocykle pojawiły się na starcie VI Rajdu Motocykli Zabytkowych zorganizowanym przez Bractwo Motocyklowe Galindia w Szczytnie

Mazurskimi traktami na zabytkowych motocyklach
W rajdzie uczestniczyło ponad 30 właścicieli starych motocykli

Ponad 30 uczestników wzięło udział w VI Rajdzie Motocykli Zabytkowych „Mazurskim Traktem”. Na starcie, który zlokalizowano na parkingu przy firmie „Novum” na ul. Chrobrego widzowie mogli podziwiać uczestniczące w rajdzie starsze i młodsze pojazdy dwukołowe, polskie, amerykańskie i japońskie. Ale nie tylko. Duże zainteresowanie wzbudził radziecki wojskowy motocykl M72 z wózkiem bocznym pochodzący z 1952 roku. Jego właściciel Mariusz Długozima z Pisza zdradza, że używa go rzadko, tylko z okazji organizowanych rajdów. Zapewnia też, że pojazd znajduje się w dobrym stanie, a wszystkie jego części są oryginalne. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Jazda nim stanowi niesamowitą przygodą, zupełnie nieporównywalną z przejażdżką samochodem – mówi partnerka pana Mariusza. Dodatkowym plusem jest atmosfera towarzysząca spotkaniom uczestników rajdu na mecie, którą tym razem usytuowano na polanie w Nadleśnictwie Lipnik. Aby tam dojechać, trzeba było pokonać liczącą 108 km trasę wiodącą po traktach powiatu szczycieńskiego. - Po drodze uczestnicy mieli do wykonania 11 zadań – mówi Tomasz Soin, prezes Bractwa Motocyklowego Galindia, organizatora rajdu. Prezes Bractwa pojawił się na starcie z amerykańskim Indianem z roku 2014 wzorowanym na modelu z roku 1946 r. Oprócz niego w swojej kolekcji ma ponad 10 innych motocykli, w tym najstarszy pochodzący z roku 1929.

W gronie uczestników pojawił się, choć nie brał udziału w rywalizacji, Andrzej Wilczek ze swoim mopedem Simsonem SR2 z roku 1959. - To mój pierwszy pojazd, na którym ojciec uczył mnie jeździć i chyba jedyny dziś w Szczytnie. Doprowadzenie go do obecnego stanu wymagało sporo zachodu. Był już prawie w stanie agonalnym, ale 90 procent części jest oryginalnych – mówi motocyklowy hobbysta. Jeździ nim „od święta do święta”, czasami nawet na pełnym gazie. - Mandatu raczej nie dostanę, bo mogę nim się rozpędzić jedynie do 40 km na godzinę – śmieje się pan Andrzej.

(o)

Tomasz Soin i jego Indian, będący repliką modelu z roku 1946
Mariusz Długozima wraz ze swoją partnerką jechali radzieckim M72 z roku 1952
Andrzej Wilczek ze swoim Simsonem SR2 z roku 1959{/akeebasubs}