Od stycznia uczestnicy zajęć plastycznych
i rzeźbiarskich w Miejskim Domu Kultury muszą płacić 20 zł miesięcznie. To nie wszystkim się podoba.
Nie brak głosów, że z powodu odpłatności część dzieci
i młodzieży zrezygnuje z rozwijania swoich artystycznych pasji pod okiem instruktorów. Wprowadzenie opłat krytykuje również poprzedni dyrektor domu kultury.
Od stycznia uczestnicy zajęć plastycznych i rzeźbiarskich w Miejskim Domu Kultury muszą płacić 20 zł miesięcznie. To nie wszystkim się podoba.
Nie brak głosów, że z powodu odpłatności część dzieci i młodzieży zrezygnuje z rozwijania swoich artystycznych pasji pod okiem instruktorów. Wprowadzenie opłat krytykuje również poprzedni dyrektor domu kultury.
20 ZŁ ZA ZAJĘCIA
Córka pana Zbigniewa uczęszcza na zajęcia plastyczne w Miejskim Domu Kultury już od dłuższego czasu. Dopiero niedawno dowiedziała się, że od stycznia będzie musiała za nie płacić 20 zł miesięcznie.
– To mi się nie podoba, bo jako rodzic nie znam przyczyn wprowadzenia opłat, nikt nas wcześniej o tym zamiarze nie informował – mówi pan Zbigniew, dodając, że jeśli już trzeba płacić, to powinno się to odbywać od września, gdy prowadzono nabór do poszczególnych pracowni, a nie w połowie roku szkolnego. – Moim zdaniem może to spowodować, że część dzieci z mniej zamożnych rodzin po prostu przestanie przychodzić na zajęcia – uważa nasz rozmówca, podkreślając, że największy żal ma do dyrekcji domu kultury o brak informacji. Rzeczywiście – na stronie internetowej domu kultury nie ma żadnego komunikatu o tym, że z początkiem roku za udział w niektórych zajęciach trzeba płacić.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
BARIERA PSYCHICZNA
Dyrektor MDK-u Piotr Filipowicz tłumaczy, że plan wprowadzenia odpłatności powstał już dawno.
– Uczestnicy i ich rodzice byli o tym uprzedzani podczas naborów do pracowni, a później było to przypomniane im jesienią, więc nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem – mówi. Jego zdaniem opłata jest symboliczna.
– Zajęcia przypadają 4 – 5 razy w miesiącu, więc jedne kosztują 5 złotych. To naprawdę niedużo – przekonuje dyrektor. Przyznaje, że obawiał się spadku liczby uczestników po wprowadzeniu opłat, podobnie zresztą jak prowadzący zajęcia. Tak się jednak nie stało w przypadku pracowni tańca, gdzie opłaty obowiązują już od ponad roku. Tam liczba uczęszczających do niej osób się podwoiła.
– Powiedzmy szczerze – 5 zł to nie jest bariera finansowa, tylko psychiczna, podobnie zresztą jak z ceną za bilet na seans kinowy, koncert czy spektakl – uważa Piotr Filipowicz. Według niego zajęcia w domu kultury są warte dużo więcej. Jak informuje, opracowywany jest obecnie system zniżek dla rodzeństw. – Osoby borykające się z trudną sytuacją też mogą liczyć na naszą życzliwość – zapewnia.
U SĄSIADÓW ZA DARMO
Postanowiliśmy sprawdzić, czy opłaty obowiązują także w instytucjach kultury w ościennych miastach.
– Na razie ich nie wprowadzamy, choć się nad tym zastanawialiśmy, bo mamy o 10% przyciętą dotację – informuje dyrektor Centrum Kultury i Turystyki w Mrągowie Lech Gołębicki. Opłat nie pobiera również Piski Dom Kultury. – W ogóle nie noszę się z zamiarem ich wprowadzenia – mówi dyrektor Marek Piotrowski. W drugim mieście w powiecie, Pasymiu, który ma nieporównywalnie trudniejszą sytuację finansową niż Szczytno, dzieci i młodzież za zajęcia w MOK-u także nie płacą ani złotówki. – Być może skromne finanse nas zmuszą do wprowadzenia opłat – nie wyklucza dyrektor pasymskiego MOK-u Mariola Szuszkiewicz, ale zaraz dodaje, że obawia się spadku liczby uczestników.
– Jako dyrektor muszę dbać o ekonomię. Jednak z drugiej strony, jeśli kwestia finansowa miałaby przesądzać o tym, że dzieci przestałyby do nas przychodzić, to względy ekonomiczne wolę odłożyć na bok – mówi Mariola Szuszkiewicz.
NIESZCZĘŚLIWY POMYSŁ
Obowiązujące od stycznia rozwiązania nie podobają się poprzedniemu dyrektorowi MDK-u, radnemu miejskiemu należącemu do komisji kultury, Klaudiuszowi Woźniakowi.
- Uważam, że wprowadzenie opłat za udział w zajęciach plastycznych nie jest szczęśliwym pomysłem – mówi. Jego zdaniem, biorąc pod uwagę dość trudną sytuację finansową wielu szczycieńskich rodzin, może to spowodować rezygnację niektórych dzieci i młodzieży z uczęszczania na zajęcia a przez to również rezygnację ze swoich pasji i rozwoju zainteresowań.
- Opłaty za zajęcia nigdy nie będą miały istotnego wpływu na budżet MDK, a stanowią często uszczerbek dla skromnych budżetów rodzinnych – podkreśla Woźniak. Przypomina, że czynnikami mającymi wpływ na sytuację finansową instytucji kultury są przede wszystkim: dotacja samorządowa, którą w ostatnich latach można śmiało określić jako „przyzwoitą”, pozyskiwanie na wiele działań sponsoringu a także udział w projektach z udziałem środków zewnętrznych, a nie sięganie do coraz mniej zasobnych kieszeni mieszkańców.
Zapowiada też, że w związku z tym, że wcześniej o wprowadzeniu opłaty za uczestnictwo w zajęciach plastycznych w MDK nie zostali poinformowani radni RM, temat ten zostanie poruszony na najbliższym posiedzeniu komisji kultury.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
