Czy projekt, na który w ramach budżetu obywatelskiego zagłosowało blisko tysiąc mieszkańców Szczytna pójdzie do kosza? Być może tak się stanie, bo miasto nie chce dołożyć brakujących 50 tys. zł do budowy tężni solankowej w parku na ul. Pasymskiej. W zamian proponuje autorowi projektu okrojoną jej wersję, ale ten na takie rozwiązanie się nie zgadza.

Miasto chce okroić tężnięMiasto ogłosiło już kolejną edycję budżetu obywatelskiego, tymczasem z realizacją wybranego przez mieszkańców rok temu projektu są duże problemy. Budowa tężni solankowej w parku na ul. Pasymskiej stoi pod znakiem zapytania. Nie dość, że przetarg na wyłonienie wykonawcy ogłoszono późno, to na dodatek najniższa zgłoszona oferta o 50 tys. zł przewyższa kwotę, którą miasto zamierzało przeznaczyć na realizację zadania. Wydaje się jednak, że to niedużo i samorząd mógłby bez problemu dołożyć brakujące środki, tym bardziej, że robi tak w przypadku innych, znacznie droższych inwestycji jak budowa stadionu czy przebudowa ulic. Tam w grę wchodzą miliony, w związku z czym trzeba zaciągać kredyty. W tym jednak przypadku władze Szczytna chcą postąpić inaczej.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W miniony poniedziałek autor zwycięskiego projektu, Paweł Salamucha, został poproszony na spotkanie z wiceburmistrz Iloną Bańkowską. W jego trakcie dowiedział się, że miasto chce okroić projekt ze względu na zbyt duży jego koszt. - Projekt, który mi przedstawiono to zupełnie inna tężnia niż ta, której chcieliśmy ja i głosujący na nią mieszkańcy – mówi Salamucha. - Mówiąc szczerze, przedstawiony mi projekt wygląda jak altanka na działkę, dlatego nie zgodziłem się na zmiany i okrojenie inwestycji – dodaje. Dziwi się, dlaczego samorząd nie chce dołożyć do zadania brakujących środków. Powołuje się przy tym na raport Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że inne samorządy tak właśnie robiły w przypadku realizacji budżetu obywatelskiego. W ramach kompromisu zaproponował wiceburmistrz, aby w tym roku zbudować tężnię, a infrastrukturę zamontować wiosną przyszłego roku ze środków miejskich.

Paweł Salamucha: - Przedstawiony mi projekt wygląda jak altanka na działkę, dlatego nie zgodziłem się na zmiany

Co na to władze Szczytna? O dalsze losy inwestycji zapytaliśmy burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Chcieliśmy się dowiedzieć, dlaczego nie chce dołożyć do budowy tężni i czy przetarg zostanie unieważniony. Do czasu zamknięcia tego wydania gazety włodarz nie udzielił nam jednak odpowiedzi.

(ew){/akeebasubs}