Po zmroku szczycieńskie ulice toną w ciemności. Przy jesiennej, deszczowej aurze taka sytuacja staje się niebezpieczna dla pieszych i zmotoryzowanych. Sprawą zainteresował się radny Paweł Krassowski, który wystosował do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego apel o podjęcie działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców.

Miasto w ciemnościach
Paweł Krassowski: - Mam nadzieję, że mój głos zostanie usłyszany i sytuacja zostanie szybko poprawiona

„Coś złego dzieje się z oświetleniem w Szczytnie” – alarmują mieszkańcy. Rzeczywiście, miejskie latarnie zapalają się późno, dłuższy czas po tym, jak zapadnie już zmrok. - Czy czekamy aż ktoś zginie na drodze? - zastanawia się radny Paweł Krassowski, który kilka dni temu poruszył problem na swoim profilu społecznościowym. Swój wpis opatrzył wymownym zdjęciem … ciemności spowijających Szczytno w niedzielne, deszczowe późne popołudnie. Jego zdaniem taki stan rzeczy stwarza ogromne zagrożenie dla pieszych i kierowców.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Nie rozumiem, dlaczego mimo dostępnych środków w budżecie i zainstalowania nowych energooszczędnych lamp, sytuacja taka ma miejsce – dziwi się Krassowski. W ostatnim czasie miejski samorząd zainwestował niemało środków w wymianę starych opraw na ledowe i modernizację punktów oświetleniowych, więc wydaje się, że nie powinno być z tym problemów. Krassowski apeluje do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego o podjęcie natychmiastowych działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa. - Mam nadzieję, że mój głos zostanie usłyszany i sytuacja zostanie szybko poprawiona – czytamy na profilu radnego.

Pod wpisem Pawła Krassowskiego pojawiły się komentarze mieszkańców, którzy mają podobne odczucia i obserwacje. Część z nich zwraca uwagę na niedoświetlone przejścia dla pieszych. To jest istny dramat. Co chwila na ulicach kompletne ciemności – zauważa pan Robert, wymieniając jako przykład ulice Podgórną, Śląską, Mickiewicza, a także Leyka i Piłsudskiego. Z kolei pani Irena dopisuje do tej listy także ul. Leśną. Czy to oszczędności, czy tzw. błąd systemu? - zastanawia się mieszkanka.

Pytania z prośbą o ustosunkowanie się do zgłaszanych uwag wysłaliśmy burmistrzowi.

Do chwili zamknięcia tego wydania gazety nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

(ew){/akeebasubs}