MIESZANA NAWIERZCHNIA
Jakiś czas temu opisywaliśmy roboty ziemne prowadzone na ul. Andersa i częściowo Lipperta, a polegające na budowie nowej kanalizacji sanitarnej. Mieliśmy kilka uwag i zastrzeżeń, ale było minęło i dość na tym. Obecnie, jak informują nas Czytelnicy, wygląda na to, że wszelkie prace zostały zakończone, bo znikły oznakowania drogowe i nic się już na tych odcinkach nie dzieje. Wskutek tego mamy to, co mamy, czyli ulice o mieszanej asfaltowo-ziemnej nawierzchni, co pokazuje fotografia powyżej. Asfalt jednak będzie! Jak dowiadujemy się w Urzędzie Miejskim, wbrew pozorom, roboty nie zostały zakończone, nastąpiła po prostu przerwa. Odbiór prac był zaplanowany na październik br., jest więc jeszcze trochę czasu na ich sfinalizowanie. - Asfaltowy dywanik na ul. Andersa i Lipperta zostanie położony jeszcze w tym tygodniu - informuje nas wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.
UKWIECONA WIEŚ
Niedawno „Kurek” odwiedził Jesionowiec, miejscowość w gminie Wielbark. Widać tam, jak mieszkańcy dbają o wygląd swojej wsi. Przy szosie do Zabiel posadowiono wiele drewnianych ławek, a przy każdej stoi kanka na mleko pomalowana w biało-czarne ciapki, pełniąca rolę donicy na kwiaty. Dziś już się takiego sprzętu nie używa, nikt z kankami nie jeździ do zlewni mleka. Kanki jednak pozostały, a w Jesionowcu znaleziono dla niech ciekawe zastosowanie.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Ale to nie wszystko, bo we wsi jest też wiele pięknie utrzymanych kwietników i zadbany staw obok placu zabaw dla dzieci. Sołtys Mariola Jabłońska podkreśla, że o ładny wygląd Jesionowca starają się wszyscy mieszkańcy, ale jakoś gminne władze tego nie zauważają. Jedynie turyści wyrażają pozytywne opinie. „Kurek”, dodajmy też i chwali takie poczynania.
ULICZNA CIEKAWOSTKA
W Szczytnie tuż przed Zespołem Szkół nr 3 natrafiliśmy na pewną ciekawostkę, polegającą na tym, że według drogowskazu, ul. Lanca krzyżuje się z inną ul... Lanca. Jak to możliwe? Cóż, jedna z uliczek wewnątrzosiedlowych, które z reguły są bezimienne otrzymała taką samą nazwę, no i to tyle. Chociaż może nie całkiem.
MIASTO CZY WIOCHA
Pozostańmy bowiem jeszcze trochę na ul. Lanca, aby pooglądać „kwietniki” urządzone pod jednym z tamtejszych osiedlowych bloków. Przedstawia je zdjęcie powyżej. Na ogół uważa się, że miasto to jednak miasto, a wieś to już nie to. Przypomnijmy jednak sobie kwietniki z Jesionowca, no i wówczas widać wyraźnie, gdzie tak naprawdę mamy tzw. „wiochę”.
"CUDA TECHNIKI"
Całkiem niedawno nakładem wielkich sił i środków zmodernizowano kolejowe linie Olsztyn - Szczytno i Szczytno – Szymany. Położono nie tylko nowe, szlifowane tory, ale i ogólnie zmodernizowano szlaki, łagodząc łuk. Przebudowano też przejazdy kolejowe. Na fotografii powyżej widać odnowiony przejazd kolejowy na ul. Kochanowskiego. Zaopatrzony on został w barierki, których wcześniej tu nie było i jak widać na zdjęciu poniżej zostały one opuszczone. Choć skład przejechał nie podniosły się, co spowodowało, że bardziej niecierpliwi przechodnie forsowali przejazd pod zaporami. Niestety, samochody musiały cierpliwie czekać i czekać. Kolej wie, że z barierkami coś nie jest tak, bo na słupach latarń stojących przy przejeździe widać sporej wielkości tabliczki z tekstem o dość dziwnej treści. Gdyby rogatki się nie otworzyły, informuje tabliczka, należy zadzwonić pod taki to a taki numer.
Dodajmy od siebie - o ile ma się pod ręką komórkę. No, ale z tym nie ma na ogół problemu, bo w obecnej dobie kto jej nie nosi przy sobie. Bardziej zastanawiające jest jednak co innego. Tuż nad przejazdem, na wspomnianych latarniach wiszą bowiem, i to po obu stronach, kamery. W sumie są aż cztery (szczegół w białym otoku). I co? Nie widać w nich czy barierki się otworzyły, czy nie i trzeba dzwonić? Co to za technika!
CHODNIKOWA ENKLAWA
Ulica Kolejowa ma chodnik właściwie tylko po jednej stronie, po tej, przy której stoją domy mieszkalne. Jednak na krótkim odcinku tuż przed przejazdem kolejowym biegnie on także od strony torów. Jest taka chodnikowa enklawa, ale nawet dość rozbudowana, bo ma nawet urządzony skrót wiodący w kierunku przejazdu. Poza tym, nieco wcześniej, na jezdni ul. Kolejowej były kiedyś namalowane pasy wyznaczające przejście dla pieszych. Obecnie zebra znikła, ale pozostało obniżenie chodnika, co widać na kolejnym zdjęciu.
Wszystko to wskazuje jednoznacznie, że poruszając się tedy można dojść do torów kolejowych i przejść przez przejazd, aby dotrzeć na ul. Skłodowskiej, np. do przychodni zdrowia czy szkoły podstawowej. Ale czy na pewno?
METALOWA PRZESZKODA
Niestety, gdy dojdziemy już pod samo torowisko napotykamy niespodziewaną przeszkodę w postaci metalowego płotka. Jest on już mocno zdezelowany i pokrzywiony, ale nie da się go sforsować inaczej, jak tylko obejść. Tak właśnie czynią przechodnie, wchodząc wówczas na jezdnię, co nie jest bezpieczne ze względu na duże natężenie ruchu samochodowego. Teoretycznie pieszy docierając do płotka powinien przejść poprzez jezdnię na drugi chodnik, ale przecież taki manewr byłby jeszcze bardziej ryzykowny, niż omijanie metalowej przeszkody. O problemach tych poinformowaliśmy kolej, ale ta nim podejmie jakieś działania musi najpierw rozpoznać sytuację, co trochę potrwa.
{/akeebasubs}
