Pasymski program budownictwa mieszkaniowego stanął pod znakiem zapytania. Okazało się, że cena za 1 m2 w pierwszym z kilku planowanych 18-rodzinnych bloków przekroczy 3 tys. złotych. To spowodowało, że sześcioro spośród piętnaściorga chętnych do udziału w programie z niego zrezygnowało. - Będziemy szukać w ich miejsce innych – zapowiada prezes ZGKiM.
Program budownictwa mieszkaniowego „Nasz dom - Pasym” napotyka na poważne przeszkody. Kilka tygodni temu ogłoszono wyniki trzeciego już przetargu na wyłonienie wykonawcy 18-rodzinnego bloku. Pierwszy nie przyniósł rozstrzygnięcia, bo nikt się nie zgłosił. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wzrost ceny spowodował, że spośród piętnaściorga chętnych do udziału w programie wycofało się już sześcioro. Taka sytuacja oznacza, że na razie z budową trzeba poczekać. Szef spółki komunalnej zapowiada jednak, że nie złoży broni. - Będziemy robić wszystko, żeby znaleźć ludzi zainteresowanych udziałem w programie w miejsce tych, którzy zrezygnowali – deklaruje.
Wyższe koszty w stosunku do początkowo zakładanych tłumaczy sytuacją na rynku budowlanym. - Firmy są teraz bardzo obłożone robotą. Zostały uwolnione środki unijne, inwestycje prowadzą również samorządy – mówi prezes Rosik.
(ew){/akeebasubs}
