Wzdłuż ścieżki rowerowej w Ochódnie powstała lipowa aleja. Miododajne drzewa posadzili pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych oraz starostwa. W przyszłości lipy będą nie tylko dawać cień rowerzystom, ale także służyć pszczołom.

Miododajna aleja przy ścieżce
Pracownicy ZDP i urzędnicy starostwa posadzili łącznie ok. 150 drzewek

Ścieżka rowerowa biegnąca po dawnej linii kolejowej do Biskupca wzbogaci się o nową atrakcję. Będzie nią aleja lipowa. Około 150 drzewek posadzili tam w minionym tygodniu pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych i starostwa. - Jako ZDP często wycinamy drzewa przy drogach, a w ramach rekompensaty mamy obowiązek wykonywania nowych nasadzeń. W miejsce jednego wyciętego drzewa, musimy zasadzić cztery nowe – tłumaczy dyrektor ZDP Rafał Wilczek.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Dodaje, że przeważnie są to gatunki miododajne, które służą odgrywającym ogromną rolę w przyrodzie pszczołom. O tym, że takie akcje są bardzo potrzebne, przekonuje pszczelarz Andrzej Mróz, właściciel pasieki wędrownej. - Jest ona przenoszona w miejsca, gdzie akurat coś kwitnie. W tej chwili pasieka znajduje się na polach rzepaku – mówi pan Andrzej, który współpracuje z rolnikami uprawiającymi rośliny miododajne. Czy w przyszłości pszczoły nie będą stanowiły zagrożenia dla rowerzystów korzystających ze ścieżki? - Są to zupełnie nieagresywne owady. Mit o tym, że są groźne dla człowieka wziął się z filmów katastroficznych. Pszczół w ogóle nie interesuje człowiek i jego otoczenie – zapewnia. Chwali inicjatywę pracowników ZDP i starostwa. - Bardzo dobrze, że sadzimy lipy. Najlepszą formą pomagania pszczołom jest tworzenie im bazy pożytkowej. Bez niej te owady nie przetrwają, a jeśli wyginą, to i my nie będziemy mieli co jeść – mówi pan Andrzej. Inne miododajne drzewa służące pszczołom to również kwitnące wczesną wiosną klony, a także wierzby i akacje.

W sadzeniu lip dyrektorowi ZDP Rafałowi Wilczkowi pomagał pszczelarz Andrzej Mróz (z prawej)

Z kolei starosta Jarosław Matłach, który również wziął udział w akcji, przekonuje, że dzięki lipowej alei, ścieżka rowerowa, która już dziś cieszy się dużą popularnością, w przyszłości zyska jeszcze na atrakcyjności. - Na pewno sk orzystają na tym przyszłe pokolenia – zauważa, przypominając, że niegdyś lipowe aleje były charakterystyczną cechą mazurskiego krajobrazu.

(ew){/akeebasubs}