Emerytowany komendant wojewódzki straży pożarnej Stanisław Mikulak wspomina swoją strażacką służbę i związki z ziemią szczycieńską.
Junak 250
Służba wojskowa dobiega końca i pomimo usilnych namów i atrakcyjnej obietnicy uzyskania oficerskiego stopnia wojskowego powracam do cywila i 20 października 1960 r. melduję się do dyspozycji komendanta Dryji. Zostaję jego zastępcą przejmując służbę operacyjno - techniczną i szkoleniową oraz bezpośredni nadzór nad podziałem bojowym olsztyńskiej zawodowej straży pożarnej. Pracę rozpoczynam z dużym zaangażowaniem-wręcz poświęceniem i w krótce staję praktycznie „omnibusem”, oficerem do wszystkich spraw i „wyrobnikiem” komendanta. Ale to mi odpowiada, bo atmosfera w komendzie i na pododdziale bojowym jest dobra, a płk Dryja daje mi dużo samodzielności i satysfakcji (prywatnie traktuje mnie jak członka rodziny). W czerwcu 1961 r. otrzymuję do służbowego użytkowania nowy motocykl - Junak 250 - wspaniałą maszynę dysponującą 24-konnym silnikiem czterosuwowym i maksymalną prędkością do 130 km na godzinę. Bardzo na nim szarżowałem, dziewczyny bały się ze mną na nim jeździć, były także 2 wywrotki (na szczęście niegroźne), oraz rekord przejazdu z Olsztyna do Szczytna wynoszący 47 minut - 50 km i 186 zakrętów.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
„Baszkir”
Pierwszego września 1963 r. zostaję przeniesiony do komendy wojewódzkiej w Olsztynie na stanowisko z-cy kierownika służby operacyjno-szkoleniowej. Szefem tej służby jest mjr Walenty Szymański, który pełni także funkcję nieetatowego zastępcy komendanta wojewódzkiego. Moje przeniesienie jest wyróżnieniem za dotychczasową służbę i docenieniem predyspozycji związanych z planowaniem, organizacją i kontrolą działań ratowniczych. W listopadzie 1963 r. działalność operacyjno-szkoleniową Komendy Wojewódzkiej i podległych jej jednostek kontroluje zespół inspekcyjny komendy głównej na czele z płk. Włodzimierzem Uświeczewem zwanym „Baszkirem”. Był to bardzo zaangażowany i zdolny pożarnik, ale apodyktyczny i przy tym niestroniący od silnych trunków, po których rozrabiał jak przysłowiowy baszkir. Kontrola trwa kilkanaście dni, jest merytoryczna i obiektywna, a także bardzo wnikliwa i szczegółowa, a jej końcowy wynik negatywny. To skłania komendanta wojewódzkiego do mianowania mnie na kierownika służby i pozostawienie płk. W. Szymańskiemu tylko funkcji swego zastępcy.
Na nowym stanowisku
Rozpoczynam więc służbę na nowym stanowisku z niezbyt korzystnym bilansem i perspektywą szczególnego obciążenia nowymi zadaniami. Brak strategii w zakresie działań ratowniczych i koncepcji ich unowocześnienia oraz brak: wojewódzkiego centrum alarmowo-dyspozycyjnego, ośrodka szkolenia, stacji obsługi sprzętu, poważne braki kadry dowódczej i specjalistycznej oraz inne pomniejsze problemy czekają na skuteczne zajęcie się nimi i rozwiązanie w najbliższej przyszłości. Otrzymuję od komendanta wojewódzkiego mjr. Tadeusza Hornziela pełną samodzielność w planowaniu i realizacji przydzielonych mojej służbie zadań, a także zwiększeniu i uskutecznieniu nadzoru nad działalnością ratowniczą i szkoleniową komend powiatowych oraz gotowością bojową zawodowych i ochotniczych straży pożarnych. Zaczynam „uoperacyjniać” województwo (takie zarzuty niektórzy mi potem stawiali), dobieram do współpracy odpowiedzialnych oficerów i specjalistów: Ryszarda Wojno i Mariana Kuczyńskiego - sprawy transportu i sprzętu, Piotra Jachowicza i Tadeusza Pachnika - sprawy łączności, Ryszarda Glinkę - nadzór nad działaniami ratowniczymi. W pierwszym kwartale 1964 r. opracowana zostaje analiza rozmieszczenia i wyposażenia jednostek interwencyjnych straży pożarnych (ZSP i OSP), korygująca dotychczasowe niezbyt racjonalne dokumenty w tym zakresie dla poszczególnych powiatów woj. olsztyńskiego. Rozpoczynamy modernizację wojewódzkiego stanowiska alarmowania i dysponowania zwanego wówczas Wojewódzkim Punktem Alarmowo-Dyspozycyjnym (WPAD). Przenosimy to stanowisko do odpowiedniego pomieszczenia, projektujemy i zamawiamy niezbędne wyposażenie techniczne i dokumentacyjne: pulpit dyspozycyjny, tablica gotowości bojowej sił i środków, mapy: sieci straży pożarnych, obszarów leśnych, zaopatrzenia wodnego, zagrożenia powodziowego, łączności.
Stanisław Mikulak
(cdn.){/akeebasubs}
