Emerytowany komendant wojewódzki straży pożarnej Stanisław Mikulak wspomina swoją strażacką służbę i związki z ziemią szczycieńską.

Moja strażacka służba (cz. 14)

Plan ochrony

Rok 1965 kończymy w służbie operacyjnej opracowaniem pierwszego kompleksowego planu ochrony przeciwpożarowej woj. olsztyńskiego. Plan ten zawierał takie podstawowe elementy jak:

- charakterystyka województwa z uwzględnieniem potencjalnych zagrożeń pożarowych,

- siły i środki pożarnicze natychmiastowej interwencji (tzw. I rzut) i środki je wspierające,

- siły i środki pożarnicze I, II i III rzutu stanowiące odwody powiatowe i wojewódzkie,

- wydzieloną kadrę dowódczą i system jej szkolenia i doskonalenia,

- zintegrowany system alarmowania i dysponowania jednostek pożarniczych do działań ratowniczych,

- zasady współdziałania z innymi służbami i instytucjami.

Obszary operacyjne

Województwo podzielone zostało na 4 obszary operacyjne, w których powołano dowódców obszarów i ich sztaby pomocnicze. W każdym obszarze wydzielono odwód w sile batalionu składającego się z 3 kompanii pożarniczych oraz pododdziałów (plutonów) specjalnych i pomocniczych. Razem 4 bataliony odwodu wojewódzkiego skupiały ponad 150 najlepszych jednostek taktycznych wyposażonych w samochody gaśnicze, specjalne i pomocnicze. Skład osobowy tych związków taktycznych wynosił ok. 1000 strażaków zawodowych i ochotniczych straży pożarnych. Zaplanowaliśmy i wprowadziliśmy również efektywny system szkolenia, głównie poprzez systematyczne okresowe ćwiczenia praktyczne i aplikacyjne dla dowódców i sztabów obszarów operacyjnych oraz organizowanie corocznych manewrów kompanii i batalionów odwodowych.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Szkolenie uzupełniające

Niezależnie od studiów muszę kontynuować także rozpoczęte w ubiegłym roku oficerskie szkolenie uzupełniające, gdyż nie uznano naszego „otepowskiego” wykształcenia. Szkolenie odbywa się zaocznie pod nadzorem Szkoły Oficerów Pożarnictwa w Warszawie i nie nastręcza mi większych trudności, lecz zabiera sporo drogocennego czasu na pisanie prac kontrolnych i obowiązkowe wykłady organizowane w olsztyńskiej zawodowej straży pożarnej. Grupa olsztyńska liczy kilkudziesięciu „niedoszkolonych” (niektórych naprawdę) oficerów, którzy pokończyli różne szkoły i kursy oficerskie. Grupę prowadzi bardzo znany w ówczesnym środowisku strażackim zastępca komendanta warszawskiej szkoły oficerskiej kpt. sztabu Józef Nazarko, bardzo wyrozumiały dla nas, tzn. pozwalający ściągać na egzaminach kontrolnych, a nawet pisać prace jednym za drugich. Szkolenie kończymy w lipcu i otrzymujemy dyplomy SOP.

Biegły sądowy

13 lutego 1967 r. występuję po raz pierwszy jako biegły sądowy. Sprawa toczy się w sądzie rejonowym w Biskupcu Reszelskim i dotyczy pożaru jednorodzinnego budynku mieszkalnego w Biskupcu Reszelskim. Właścicielem budynku był niejaki Mordka - Milsztajn, a pożar powstał w czasie, gdy wyjechał on na wczasy w góry, pozostawiając dom bez opieki innych osób. Pożar został sprawnie ugaszony przez OSP w Biskupcu Reszelskim, zniszczeniu uległo w niewielkim stopniu wyposażenie, nie stwierdzono żadnych śladów włamania. Zachodziło uzasadnione podejrzenie podpalenia przez poszkodowanego, który wcześniej podwyższył ubezpieczenie budynku i dość szybko wyliczył znaczne straty, domagając się poważnego odszkodowania. Miał jednak niezaprzeczalne alibi i komplet kluczy przy sobie na wczasach (tak twierdził). Udało mi się jednak udowodnić wyrafinowane podpalenie przy pomocy środków opóźniających powstanie pierwszego ogniska pożaru i doprowadzić do skazania podejrzanego. Sprawa ta rozpoczęła moją karierę biegłego w sprawach pożarowych i opracowanie ponad 200 merytorycznych opinii w najtrudniejszych dochodzeniach popożarowych na terenie byłego woj. olsztyńskiego.

Stanisław Mikulak

(cdn.){/akeebasubs}