Emerytowany komendant wojewódzki straży pożarnej Stanisław Mikulak wspomina swoją strażacką służbę i związki z ziemią szczycieńską.

Duszny Olsztyn
W 1977 r. zaczynam się coraz poważniej zastanawiać nad opuszczeniem Olsztyna. Jestem jedynym oficerem pożarnictwa w woj. olsztyńskim posiadającym pełne wyższe wykształcenie, mam osiągnięcia w służbie pożarniczej, jestem w rezerwie kadrowej komendanta głównego, lecz nie mogę awansować. Jestem zablokowany na dłuższy okres przez starszych, nie zawsze kompetentnych oficerów. A ja znam najlepiej swoje możliwości i nie chcę ich zmarnować. Kontaktuję się zatem z kilkoma kolegami na stanowiskach kierowniczych w innych regionach, prosząc o zaproponowanie mi lepszych warunków niż te w Olsztynie. Propozycje ich jednak nie są atrakcyjne, więc zgłaszam swój zamiar opuszczenia Olsztyna szefowi kadr Komendy Głównej Straży Pożarnych w Warszawie.
Bydgoszcz
21 grudnia 1977 r. melduję się w Komendzie Głównej Straży Pożarnych w Warszawie, na rozmowie z płk. Durlikiem, szefem kadr, który zaproponował mi przeniesienie służbowe do Bydgoszczy na stanowisko zastępcy komendanta wojewódzkiego z realną perspektywą objęcia w przyszłym roku funkcji komendanta wojewódzkiego w woj. bydgoskim. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Spotkania świąteczno – noworoczne
Na spotkaniu przedświątecznym 24 grudnia poinformowałem wstępnie płk. Hornziela o swoich zamiarach dotyczących dalszej służby – raczej nie ucieszył się tą wiadomością – a 31 grudnia na podsumowaniu roku w służbie operacyjnej powiadamiam o swoim odejściu podwładnych i kolegów. Trochę byli zaskoczeni, ale i w pewnym sensie zadowoleni – uwolniłem bowiem stanowisko kierownika służby i ich możliwości awansowe.
Rekonesans
17 i 18 stycznia spędzam na rekonesansie w Bydgoszczy. Jestem zaskoczony bardzo trudnymi warunkami, w jakich funkcjonuje komenda wojewódzka i zawodowa straż pożarna w tym mieście, ale decyduję się na przeniesienie. Wracając do tych warunków, to zarówno obiekty komendy wojewódzkiej jak i podległych jej komend rejonowych i zawodowych straży pożarnych wymagały rozbudowy i modernizacji. Niezbędne były także nowe strażnice w Świeciu, Mogilnie i Bydgoszczy oraz obiekty dla wojewódzkiego ośrodka szkolenia pożarniczego. Nie najlepsza była sytuacja kadrowa i stosunki ludzkie, a także dyscyplina zarówno kadry dowódczej jak i załóg poszczególnych jednostek. Zdaję sobie sprawę z tego jak dużo nowych zadań i jaki ogrom pracy czeka na mnie w najbliższej przyszłości, lecz postanawiam podjąć to wyzwanie, bo tylko tak mogę udowodnić swoją wartość. Powiadamiam szefa kadr KGSP, że decyduję się na przeniesienie służbowe i proszę, by ono nastąpiło w kwietniu 1978 roku. Do tego czasu uporządkuję swoje sprawy prywatne i służbowe w Olsztynie i na razie przeniosę się sam, a w wakacje przeprowadzę także rodzinę. Proszę także, by w właściwy sposób powiadomiono płk. Stefana Lisa – komendanta wojewódzkiego w Bydgoszczy – doceniając jego wiek i zasługi oraz konieczność tej zmiany kadrowej dla dobra ochrony przeciwpożarowej województwa bydgoskiego.
Wyjazd
W dniu 3 kwietnia 1978 roku mój serdeczny przyjaciel Marian Kuczyński odwozi mnie operacyjnym fiatem do Bydgoszczy, zabieram tylko najniezbędniejsze rzeczy i usilne postanowienie uzyskania pozytywnych efektów na nowym stanowisku. Jest to na razie stanowisko zastępcy komendanta wojewódzkiego z perspektywą objęcia funkcji komendanta po półrocznej adaptacji. Gdy Kuczyński zobaczył zdewastowane obiekty na ul. Dąbrowskiego i warunki w jakich funkcjonowała komenda wojewódzka, zaproponował mi żartobliwie zawrócenie do Olsztyna. Powraca jednak sam i kolegom oświadcza, że jeżeli wytrzymam w Bydgoszczy kilka miesięcy to już i tak będzie mój sukces. Wytrzymałem ponad 7 lat, doprowadzając ochronę przeciwpożarową w województwie bydgoskim do czołówki krajowej.
Stanisław Mikulak
(cdn.){/akeebasubs}
