Emerytowany komendant wojewódzki straży pożarnej Stanisław Mikulak wspomina swoją strażacką służbę i związki z ziemią szczycieńską.
Intensywne ćwiczenia
Teraz niezbędnym było rozpoczęcie podstawowego szkolenia
strażackiego, które zainicjował z dużym zaangażowaniem naczelnik Gołota w postaci coniedzielnych zbiórek, na które o godz. 11:00 zwoływał Wincenty Gajek sygnałem trąbki alarmowej. Była to pewna atrakcja dla dzieci, a także informacja dla dorosłych, którzy wybierali się na niedzielną mszę świętą do Dźwierzut. Szkolenie zaczynało się od musztry, a potem sprawdzenia drabiny i bosaków i na końcu uruchomienia przynajmniej przez 6 strażaków sikawki. Gdy była pogoda, ćwiczenia z sikawką odbywały się na mokro, co sprawiało szczególną frajdę towarzyszącym dzieciakom przebiegającym w zasięgu strumienia wody. Strażacy chętnie polewali także przechodzące dziewczyny.
Śmigus-dyngus
Szczególnie intensywne polewanie odbywało się w poniedziałek wielkanocny - śmigus dyngus - strażacy z sikawką i beczkowozem przejeżdżali przez wieś, polewając wszystkie domy i zbierając od gospodarzy tzw. „wykup” w postaci datków pieniężnych i świątecznych przysmaków, wzbogacając tym swoją strażacką kasę i możliwość urządzenia wspólnego świętowania. Ja starałem się nie opuścić żadnego ze szkoleń i ćwiczeń oraz pomagałem strażakom czyścić sprzęt po ich zakończeniu, co szczególnie pochwalał naczelnik Gołota. Być może już wówczas obudziło się we mnie zafascynowanie strażą pożarną i służbą pożarniczą, którą mi przepowiadał naczelnik, a potem zawsze przypominał, że wyszedłem spod jego ręki.
Kiejkucki teatr
W następnych latach kiejkucka OSP skoncentrowała się na zdobywaniu środków na adaptację jakiegoś budynku na salę umożliwiającą podjęcie działalności kulturalno - rozrywkowej, a szczególnie organizowanie dochodowych zabaw tanecznych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dom Strażaka
Po zdobyciu odpowiednich środków w latach 1949-1950 adaptowano budynek starej szkoły na strażacki dom. Budynek ten zlokalizowany był w centrum wsi i w okresie niemieckim służył niewolnikom pracującym u miejscowych gospodarzy. Obok niego była piwnica (bunkier) stanowiąca areszt dla niezdyscyplinowanych. Adaptacja była dość ryzykownym przedsięwzięciem, gdyż trzeba było wyburzyć wszystkie ściany, a to groziło zawaleniem się stropu. Sprawę rozwiązano poprzez podparcie go na środku sali grubym drewnianym słupem, wokół którego potem gonili się przeciwnicy w czasie dość częstych bójek na strażackich zabawach.
Stanisław Mikulak
Stanisław Mikulak. Ur. 2 stycznia 1937 r. w miejscowości Raki, gmina Krasnosielc, powiat Maków Mazowiecki. W 1945 roku wraz z rodzicami zamieszkał w Nowych Kiejkutach. Od najmłodszych lat związany z pożarnictwem. W latach 1952 – 1956 uczył się w Oficerskim Technikum Pożarniczym w Wieliczce i Wrocławiu, uzyskał pierwszy stopień oficerski. Od 1956 do 1958 roku był zastępcą komendanta powiatowego Straży Pożarnych w Szczytnie. W latach 1958 – 1978 pracował na kierowniczych stanowiskach w Komendzie Miejskiej i Wojewódzkiej Straży Pożarnych w Olsztynie. W 1969 roku ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 1978 roku został komendantem wojewódzkim Straży Pożarnych w Bydgoszczy a od 1985 do 1991 roku był komendantem wojewódzkim w Olsztynie. Po przejściu na emeryturę w 1991 roku aktywnie działa w strukturach Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, sprawując tam wysokie funkcje. W swej 60 – letniej służbie uczestniczył w setkach akcji strażackich, między innymi w Szczytnie w gaszeniu zakładów „Lenpol” w 1969 roku oraz fabryki mebli w 1970 i 1972 roku.{/akeebasubs}
