Na boisku przy osiedlu Leyka odbył się kolejny piknik „Love Szczytno”. Impreza oprócz zabawy miała integrować i aktywizować mieszkańców osiedla, ale nie tylko, bo była otwarta dla wszystkich.

Mokre Love Szczytno
Młode piłkarki i piłkarze toczyli zażarte boje nawet podczas największego deszczu

Akcja „Love Szczytno” to wspólna inicjatywa Stowarzyszenia „Projektownia” i Fundacji Misja Służby Rodzinie otwarta dla wszystkich mieszkańców Szczytna. - Program został tak ułożony, by uciechę mieli wszyscy – milusińscy, ich rodzice, babcie i dziadkowie – mówią Tomasz Łachacz i Sławomir Staszak, organizatorzy z ramienia Stowarzyszenia „Projektownia”.

Zabawę rozpoczęli najmłodsi od turnieju piłki nożnej oraz puszczania ogromnych mydlanych baniek. Było też chodzenie, a właściwie balansowanie po taśmie, czy zabawą z ogromną chustą. Starsi grali w piłkę siatkową albo toczyli szachowe boje. Świetną zabawę psuły jednak kaprysy aury. Od czasu do czasu padało, momentami nawet dość ulewnie. W strugach deszczu przyszło toczyć walkę w turnieju piłkarskim. Młodym zawodnikom zupełnie to jednak nie przeszkadzało. W żywiołowej akcji pod bramką wypatrzyliśmy 11-letnią Emilię Zielińską i jej rówieśniczkę Dagmarę Baran.

Turniej szachowy toczył się w atmosferze skupienia i ciszy. Balansowanie na taśmie sprawiało radość nie tylko najmłodszym

- Na razie nie strzeliłam bramki, ale bawię się świetnie – mówi Emilia, przemoczona od stóp do głów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Dodaje, że od przyszłego roku wraz z koleżanką Dagmarą będzie systematycznie trenować w szczycieńskiej drużynie SKS-u. Tak polubiła grę w piłkę nożną. Na stoisku „Autrimpusa” tak starsi, jak i młodsi mogli przeszkolić się w udzielaniu pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Z kolei dla miłośników literatury Fundacja Misja Służby Rodzinie urządziła mały kiermasz z książkami. - Przygotowaliśmy głównie pozycje mówiące o życiu w rodzinie, ale także i w samotności – mówi Magdalena Wołochowicz, autorka książek o singielkach. Zaraz po rozstrzygnięciu konkursu na projekt graffiti, przystąpiono do wymalowania dzieła, a po wręczeniu licznych nagród i dyplomów za udział w zmaganiach sportowych nastąpił ostatni akcent pikniku - projekcja filmu „Cuda z Nieba”. Obraz z happy endem, oparty na faktach przedstawiał losy dziewczynki, która przezwyciężyła nieuleczalną chorobę.

- Kolejna edycja pikniku była udana - podsumowuje imprezę Sławomir Staszak. Pogoda próbowała pokrzyżować szyki, ale mimo opadów deszczu bawiono się w najlepsze. Poszczególne konkurencje i zabawy odbyły się planowo, tylko z nieznacznymi opóźnieniami, więc do zobaczenia za rok!

Marek J.Plitt{/akeebasubs}