Małżeństwo D. ze Szczytna będzie musiało zwrócić przyznaną im bonifikatę z tytułu nabycia mieszkania komunalnego. To pierwszy taki przypadek w mieście od momentu wprowadzenia upustów przy wykupie mieszkań komunalnych przez ich dotychczasowych lokatorów.

Muszą zwrócić bonifikatę

W Szczytnie, podobnie jak w innych miastach, przy zakupie mieszkań komunalnych przez ich dotychczasowych lokatorów obowiązują znaczne bonifikaty. W przypadku najstarszych budynków sięgają one nawet 95%. Bonifikata nie podlega zwrotowi, jeśli właściciele pozyskanych w ten sposób mieszkań nie odsprzedadzą ich przez co najmniej 5 lat. Mogą to uczynić, nie tracąc bonifikaty, jeśli zbędą lokal na rzecz osoby bliskiej, zamienią go na inny, lub za uzyskane ze sprzedaży środki kupią w ciągu roku inną nieruchomość na cele mieszkaniowe. W ciągu kilkunastu lat odkąd obowiązują te zasady nie było sytuacji, kiedy miasto nakazałoby nabywcom lokalu komunalnego zwrot bonifikaty.

Przypadek, który spotkał małżeństwo D. jest pierwszy.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Cztery lata temu kupiło ono wynajmowane dotychczas od miasta mieszkanie przy ul. Lanca. Cena transakcji wyniosła zaledwie 25,5 tys. zł, podczas gdy udzielona bonifikata była blisko dwukrotnie większa – 47,7 tys. Jak się jednak okazało małżonkowie nie mieli zamiaru z tym miejscem wiązać swoich dalszych losów. Tydzień wcześniej bowiem podpisali umowę przedwstępną na sprzedaż mieszkania nie będącego jeszcze ich własnością, a trzy tygodnie po jego nabyciu odsprzedali osobie prywatnej za 110 tys. zł.

Gdy do urzędników miejskich dotarła o tym informacja, zażądali zwrotu kwoty równoważnej udzielonej bonifikacie. W odpowiedzi małżonkowie D. wystąpili do burmistrz miasta o zwolnienie ich z tego. Decyzja była jednak odmowna. Według burmistrz Górskiej nie wystąpiły żadne czynniki, które by przemawiały za przychyleniem się do wniosku.

- Nawet po zwrocie bonifikaty zarobią na czysto blisko 40 tys. zł – zauważa burmistrz, dodając, że rodzina D. nie przedstawiła żadnych dokumentów, które by uzasadniały spełnienie jej wniosku. Na decyzję burmistrz zainteresowani złożyli skargę do Rady Miejskiej tłumacząc, że nie powiadomiono ich o tym, że nie można mieszkania sprzedawać przez 5 lat.

Burmistrz odrzuca ten argument: - Przy odczytywaniu aktu notarialnego notariusz zawsze kilkakrotnie przypomina o tych warunkach. Podobne stanowisko jak burmistrz zajęła Rada Miejska .

(o)

{/akeebasubs}