Muzyczna pasja towarzyszy mu od najmłodszych lat. W przeszłości należał do kilku orkiestr dętych działających w Szczytnie, potem zaczął tworzyć własne projekty muzyczne, z których obecnie najbardziej znanym jest zespół S.A.K.S. Aleksander Tomaszczyk, bo nim mowa, za swoją działalność został niedawno odznaczony odznaką honorową Związku Chórów i Orkiestr.

Muzyka to moja pasja
Niedawno zespół S.A.K.S. zagrał na olsztyńskim zamku w ramach cyklu koncertów „W hołdzie Mikołajowi Kopernikowi”

TRAFIŁ NA DOBRYCH LUDZI

Aleksander Tomaszczyk to postać doskonale znana w muzycznym środowisku Szczytna. Choć z zawodu jest elektromechanikiem, to słynie głównie z zamiłowania do gry na instrumentach dętych. – Muzyka to moja pasja , która towarzyszy mi od najmłodszych lat – mówi. Pierwszym jego nauczycielem był ojciec, który nauczył go gry na mandolinie, w szkole muzycznej uczył się grać na skrzypcach. Potem, jak sam mówi, trafił na dobrych ludzi, którzy zarazili go bakcylem „orkiestrowym”. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wszystko zaczęło się w szczycieńskim liceum, gdzie pod kierunkiem nauczyciela Władysława Prystupy funkcjonowała orkiestra dęta. – Wraz z Józefem Kusztalem stworzył on później orkiestrę lenpolowską i ściągnął mnie, jako swojego ucznia – wspomina Aleksander Tomaszczyk. Największe sukcesy odnosiła ona jednak pod kierunkiem Michała Sawicza. – Była to wiodąca w kraju orkiestra strażacka – opowiada nasz rozmówca. Aleksander Tomaszczyk grał w niej do samego końca, czyli do czasu upadku zakładu. Później została przejęta przez miasto i wtedy przez pewien czas sam ją prowadził. Po jej likwidacji powstała luka. Była ona szczególnie zauważalna podczas pasterki w kościele Wniebowzięcia NMP, kiedy to poza panem Aleksandrem, nikt nie pojawił się na wspólnym, tradycyjnym kolędowaniu. W następnym roku udało mu się jednak skrzyknąć pokaźną, bo liczącą około 20 osób grupę muzyków, która wystąpiła podczas bożonarodzeniowej mszy.

OD PUBÓW PO KOŚCIOŁY

Kilka lat temu Aleksander Tomaszczyk założył kwartet saksofonowy, który dał początek zespołowi S.A.K.S. Z czasem zaczęły dołączać do niego kolejne osoby, aż skład rozrósł się do kilkunastu muzyków. – Nie tworzymy stałej grupy, bo ciągle następują zmiany osobowe spowodowane głównie tym, że młodzi ludzie wyjeżdżają ze Szczytna. Obecnie trzon zespołu tworzy 5 – 6 osób, wśród których jest kilkoro nauczycieli muzyki. S.A.K.S. ma na koncie liczne występy w różnych miejscach – poczynając od pubów, na kościołach kończąc. Cyklicznie gra w miejskiej bibliotece. W listopadzie odbywa serię koncertów w szczycieńskich kościołach. – W repertuarze mamy pieśni kościelne, żołnierskie, patriotyczne, ale też utwory jazzowe. Aleksander Tomaszczyk szczególnie ceni sobie współpracę ze Stowarzyszeniem „Anima” podczas realizacji spektakli teatralnych „Die Schule”, „Dzika jabłoń” oraz „Z samego nieba ide k’wam”. S.A.K.S. ma na koncie również występ wraz z uznanym wiolonczelistą Pawłem Rokiem w szczycieńskiej Szkole Muzycznej. Zespół zapewnił też oprawę tegorocznej mszy za Ojczyznę odprawionej z okazji 11 listopada.

RADOŚĆ Z MUZYKOWANIA

Aleksander Tomaszczyk został odznaczony odznaką honorową Związku Chórów i Orkiestr. Najbardziej cieszy go to, że inicjatywa przyznania tego wyróżnienia wyszła od samych członków zespołu

Przekrój wiekowy członków grupy jest zróżnicowany – od uczniów szkoły podstawowej po osoby, które osiągnęły już prawie wiek emerytalny. – Mamy też różne poglądy i światopoglądy, ale to dla nas żaden problem, bo łączy nas muzyka – podkreśla szef zespołu. Muzycy spotykają się raz w tygodniu u niego w domu, w przypadku przygotowań do ważnych występów nawet częściej. – Wspólne muzykowanie daje mi największą frajdę. Nie sztuką jest usiąść i pobrzdąkać samemu sobie. Najlepiej robić to z kimś.

Muzycznym bakcylem pan Aleksander zaraził czworo swoich dzieci. Wszystkie skończyły szkołę muzyczną, a syn Michał jest dziś uznanym puzonistą jazzowym, kompozytorem i aranżerem. Wraz z rodziną mieszka w Warszawie, gdzie m.in. gra w teatrach muzycznych, prowadzi big-bandy, komponuje i aranżuje muzykę jazzową. Zdarza się jednak, że w wolnych chwilach przyjeżdża do Szczytna i muzykuje u boku taty, tak jak za czasów kierowanej przez niego Orkiestry Garażowej, w skład której przed laty wchodziły jego dzieci i ich koledzy – uczniowie szkoły muzycznej.

JEST POTENCJAŁ NA ORKIESTRĘ

Aleksander Tomaszczyk uważa, że w Szczytnie jest potencjał do tego, by stworzyć orkiestrę dętą z prawdziwego zdarzenia. Jak dotąd próby jej reaktywacji spełzły jednak na niczym. Nasz rozmówca ubolewa nad tym, że z okazji niektórych świąt wynajmuje się muzyków z innych miast. – Uważam, że lepiej jest promować swoich artystów, niż wynajmować kogoś z zewnątrz.

W tym roku zespół S.A.K.S. za swoją działalność na niwie kultury otrzymał wyróżnienie Juranda. Z kolei w październiku wraz z kierowanym przez Joannę Gawryszewską chórem „Pasjonata” ze Świętajna brał udział w cyklu koncertów „W hołdzie Mikołajowi Kopernikowi” odbywających się na olsztyńskim zamku. Ich organizatorem był Polski Związek Chórów i Orkiestr oraz Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Zebrani wysłuchali różnorodnej muzyki – od utworów dawnych, przez ludowe, muzykę filmową oraz współczesną z elementami jazzu. Spotkanie stało się okazją do wręczenia Aleksandrowi Tomaszczykowi odznaki honorowej Polskiego Związku Chórów i Orkiestr za zasługi w pracy społecznej związku. – Najważniejsze dla mnie jest to, że inicjatywa przyznania odznaki wyszła oddolnie, od członków zespołu – nie kryje satysfakcji pan Aleksander.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}