Od ostatnich wyborów samorządowych mijają dwa lata. To dobra okazja, żeby podsumować ten okres rządów włodarzy miast i gmin z powiatu szczycieńskiego. W kolejnych wydaniach „Kurka” będziemy z nimi rozmawiać, prosząc jednocześnie o ocenę ich dokonań niedawnych rywali z kampanii wyborczej. Rozpoczynamy od gminy Dźwierzuty.

 

Na efekty musimy poczekać
Wójt Marianna Szydlik: - Na początku było mi bardzo ciężko. Dużo jednak rozmawiałam z pracownikami. Nie wstydziłam się prosić ich o opinię, czy radę

- Dwa lata temu sprawiła Pani dużą niespodziankę. Nie mając żadnego doświadczenia samorządowego, pokonała Pani ówczesnego wójta Czesława Wierzuka, kierującego gminą przez blisko 30 lat. Co zadecydowało o takim wyniku wyborów?

- Ludzie chcieli już zmiany na tym stanowisku. Nie mogli się doprosić u wójta realizacji nawet drobnych spraw, np. doposażenia świetlicy wiejskiej, czy postawienia wiaty przystankowej. Często był dla nich niedostępny. Jak tylko zaczęłam tu urzędowanie, drzwi od gabinetu prawie się nie zamykały. Ludzie przychodzili z różnymi sprawami od bardzo poważnych po takie, żeby tylko się wyżalić. Dziś wizyt jest mniej, ale zawsze staram się znaleźć czas na rozmowę z mieszkańcami.

- Obejmując urząd wójta nie miała Pani żadnego doświadczenia samorządowego. Wcześniej pracowała Pani na stanowisku starszego asystenta w sanepidzie, zajmując się kontrolą zakładów pracy. Trudno było wdrożyć się w nowe obowiązki?

- Na początku było mi bardzo ciężko. Dużo jednak rozmawiałam z pracownikami. Nie wstydziłam się prosić ich o opinię, czy radę.

- W czasie kampanii wyborczej wytykała Pani swemu rywalowi brak satysfakcjonujących efektów w pozyskiwaniu środków unijnych. Czym Pani w tym zakresie może się dziś pochwalić?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Na efekty musimy poczekać, bo jesteśmy dopiero na początku drugiego rozdania europejskich pieniędzy. Jak tylko zostaną rozpisane konkursy, na pewno będziemy o nie zabiegać. Na razie korzystamy z innych źródeł, z których udało nam się wyremontować drogę do Grądów i pozyskać dofinansowanie na przebudowę drogi Kałęczyn-Zalesie. Mamy też już zagwarantowane środki na przebudowę wspólnie z powiatem drogi do Pasymia. Warto przy tym zwrócić uwagę, że nasze zadłużenie w ciągu dwóch lat zmniejszyło się z 8 do 6 mln zł.

- Z realizacji jakich zadań jest Pani najbardziej zadowolona?

- Poprawy jakości stanu dróg gminnych, a także doposażenia w sprzęt naszych strażaków. Reaktywowaliśmy działalność Koła Gospodyń Wiejskich i uruchomiliśmy fundusz sołecki, angażując do tego lokalną społeczność. Dzięki środkom z funduszu możliwe było otwarcie plaży w Dźwierzutach. Pozytywne zmiany przyniosła też działalność naszego GOK-u pod nowym kierownictwem. Znacząco wzrosła liczba zajęć i imprez organizowanych na terenie całej gminy.

- Do zadań GOK-u należy też wydawanie bezpłatnego biuletynu samorządowego. Nie brak głosów, że ma on służyć Pani promocji i ułatwić walkę o reelekcję.

- Biuletyn powstał po to, żeby informować wyborców o tym co się dzieje w gminie. Szczególnie dotyczy to starszych osób, które nie korzystają z internetu.

- O tym co się dzieje w gminie ludzie mogą przeczytać w trzech gazetach, które dostępne są w sklepach. Zdecydowana większość informacji zawartych w biuletynie była już wcześniej w nich publikowana. Tym, co wyróżnia biuletyn jest imponująca liczba kilkunastu zdjęć na kredowym papierze, na których widnieje Pani w przeróżnych sytuacjach. Czy to dobry pomysł na lansowanie się z publicznych pieniędzy?

- Nie odbierałabym tego w ten sposób. Koszty ukazującego się co kwartał biuletynu nie są duże, a ludziom on się podoba.

- Obok sukcesów są też porażki. Co Panią dziś najbardziej nurtuje?

- Ciągłe usterki w oddanej do użytku dwa lata temu sali sportowej w Orzynach. Najpierw były źle zamontowane drzwi, potem przeciekający dach, teraz doszła awaria instalacji grzewczej. Wykonawca przyjeżdża, naprawia i zaraz pojawia się coś nowego. To skutek tego, że budowało się szybko pod konkretny termin. Mało komfortowa jest też konieczność uczestniczenia na sali sądowej w sporze z poprzednim wykonawcą, który budował park w Dźwierzutach. Wytoczył nam sprawę, bo odmówiliśmy zapłaty 200 tys. zł, kwestionując m. in. jakość wykonania zadania i dobranych surowców.

- W Radzie Gminy zasiadają samorządowcy, którzy przez wiele lat wspierali Czesława Wierzuka. Jak układa się Pani współpraca z nimi? Czy ich doświadczenie jest Pani pomocne?

- Czasami przeszkadza. Często negują coś dla samego negowania. Przykładem jest dyskusja poprzedzająca organizację dożynek. Jeden z doświadczonych radnych mydlił ludziom oczy, że imprezę uda się zorganizować za 10 tys. zł. Tymczasem za rządów poprzedniego wójta na dożynki przekazywane było z budżetu gminy 40, a nawet 50 tys. zł.

- Ci radni są z opozycji, musi się Pani liczyć, że będą krytykować Pani decyzje.

- Wszelkie uwagi są dla mnie cenne. Nie upieram się przy tym, że wszystkie moje decyzje są trafne. Chciałabym jednak, żeby to nie polityka, tylko dobro mieszkańców gminy było stawiane przez wszystkich samorządowców na pierwszym planie.

- A z jaką pomocą idzie gminie Sylwia Jaskulska mieszkająca tu od lat, a od dwóch zasiadająca w zarządzie województwa. Czy odczuwacie z tego powodu jakieś wymierne korzyści?

- Żadnych.

- Może nie zwracaliście się do niej o wsparcie?

- Byłam u niej z wizytą, ale nie chcę na ten temat mówić.

- Za dwa lata Pani rywalem z PSL-u w walce stanowisko wójta będzie ona, albo Czesław Wierzuk. Kto z nich będzie groźniejszy?

- Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Na tym stanowisku nikt nie może być pewien następnej kadencji. Wszystko zależy od wyborców.

Rozmawiał:

Andrzej Olszewski

ZA WCZEŚNIE NA OCENĘ

Kazimierz Malik: - Mam swoje zdanie, ale za wcześnie, żeby się nim dzielić

Wójt Czesław Wierzuk odmówił nam oceny dotychczasowego dorobku rządów jego następczyni. - Nie będę komentował. Nie widzę takiej potrzeby – usłyszeliśmy od byłego wójta, dziś członka zarządu powiatu. Zwróciliśmy się zatem do szefa opozycyjnego klubu PSL w Radzie Gminy Kazimierza Malika. Początkowo wyraził zgodę, ale potem się rozmyślił.

- Mam swoje zdanie, ale za wcześnie, żeby się nim dzielić – tłumaczy radny Malik. - Uważam jednak, że na stanowisku wójta powinna być taka osoba, która sprawi, że w dźwierzuckim samorządzie wreszcie zagra.

- Czy taka osoba jest w PSL?

- Na pewno się znajdzie.

- Czy będzie nią Czesław Wierzuk?

- To tajemnica.

- Może Sylwia Jaskulska?

- Zobaczymy co czas przyniesie. Za wcześnie o tym mówić, bo zaraz zrobi się wielki tumult i wojna.

(o){/akeebasubs}