-To jest mój bzik! - tak Ewa Kobylińska z Szyman mówi o swoim szydełkowaniu i dzierganiu, filcowaniu, wikliniarstwie papierowym i decoupage, którymi z pasją zajmuje się każdego dnia.

SZYDEŁKOWANIE
Ewa Kobylińska, mieszkanka Szyman, nie pracuje. Opiekuje się w domu swoją mamą, w związku z czym ma wiele czasu na swoje pasje. Wszystko swój początek miało w szkole podstawowej. Na lekcjach techniki pani Ewa poznała tajniki szydełkowania, które wcześniej tylko podpatrywała u swojej mamy. Tak ją to wciągnęło, że do dziś jej główną pasją jest szydełkowanie. Pochłania to każdą minutę wolnego czasu pani Ewy. Dzierga jedną rzecz, a w tym samym czasie już planuje kolejną. Zwykła robić na szydełku głównie dla dzieci, wnucząt, znajomych. Są to zazwyczaj czapeczki w zabawnych kształtach (np. zwierząt), ciepłe kominy, rękawiczki, skarpetki i buciki dla niemowląt, torebeczki, etui na telefon, kołowce (bolerka w kształcie koła) czy sukieneczki. Do tych ostatnich, pani Ewa ma specjalną modelkę.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- By udziergać nową sukienkę, czasami inspiracji szukam w internecie. Przeglądam wzory graficzne, które potem częściowo zdarza mi się wykorzystać - mówi pasjonatka. Obecnie stoi przed wielkim wyzwaniem. Będzie robiła sukienkę dla znajomej z Holandii. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że kobieta czekająca na taki prezent, ma prawie 2 metry wzrostu. To będzie pierwsze jej aż tak wielkie dzieło. Do tej pory pani Ewa szydełkowała wyłącznie dla dzieci.
WIKLINIARSTWO PAPIEROWE I DECOUPAGE
Oprócz szydełkowania, naszą bohaterkę pasjonuje również wikliniarstwo papierowe. To wyplatanie za pomocą rurek poskręcanych z czarno-białych gazet, które nawija się na zwykłe patyczki szaszłykowe. Potem zsuwa się taką słomkę i po wykonaniu kolejnych, można wyplatać tak jak ze zwykłej wikliny. – Tą metodą zajęłam się stosunkowo niedawno, bo 2 lata temu – opowiada pani Ewa, którą takich wyplatanek nauczyła córka Arleta. – Pokazała mi jak zrobić osłonkę na doniczkę oraz koszyczek. Tak mi się to spodobało, że zaczęłam to robić sama. Córka zaprzestała, a ja wyplatam dalej.
Wśród wyrobów z papierowej wikliny znajdujemy przeróżne koszyki, większe i mniejsze, z pokrywami lub bez. Można w nich przechowywać drobiazgi, bądź zanieść święconkę do kościoła. – Staram się robić praktyczne rzeczy – mówi pasjonatka, a swoje kosze po wypleceniu, uzupełnia metodą decoupage (to ozdabianie przedmiotów wzorami powycinanymi z serwetek papierowych). W ten sposób przystraja także stare puszki, butelki czy słoiki, przeróżne pojemniki, ale i drewniane sztućce, skarbonki, serwetniki, czy styropianowe jaja wielkanocne. Całość na zakończenie pokrywa farbą oraz lakierem akrylowym, by utrwalić wzór.
FILCOWANIE I CEKINY
Z okazji nadchodzącej wielkimi krokami Wielkanocy, pani Ewa zabrała się za ozdabianie styropianowych jaj cekinami. Przypina je za pomocą mniejszych i większych szpilek, używając przeróżnych kształtów i kolorów cekinów. W grudniu natomiast można w ten sposób naszykować kolorowe bombki na choinkę. Jednak to nie jedyna forma ozdabiania świątecznych atrybutów. Nasza artystka zajmuje się również filcowaniem, czyli naciąganiem filcu na formy, oraz dodatkowym upiększaniem ich np. własnoręcznie wykonanymi kokardkami czy guziczkami.
Jest jeszcze coś, czego chciałaby się nauczyć: to frywolitka (rodzaj koronki, dzierganej z bardzo cienkiej nici za pomocą szydełka) oraz wykonywanie biżuterii z koralików.
(kar){/akeebasubs}
