W nowym bloku komunalnym, którego budowa rozpocznie się w przyszłym roku, zostaną oddane do użytku 24 mieszkania. - Dzięki inwestycji poprawią się warunki lokalowe aż 72 rodzin zapowiadają władze miasta. Stan zasobów mieszkaniowych jest jednak coraz gorszy, brakuje środków na remonty.
W Urzędzie Miejskim trwają prace przygotowawcze do sporządzenia dokumentacji na budowę bloku komunalnego. Według zapowiedzi burmistrz Danuty Górskiej, stanie on na ulicy Sobieszczańskiego. - To jeden z ostatnich z terenów, gdzie możemy zlokalizować budynek wielorodzinny tłumaczy burmistrz. Chociaż lokale będą posiadały standard komunalnych, to miasto zamierza ubiegać się o dofinansowanie inwestycji z krajowego funduszu przeznaczonego na budowę lokali socjalnych. W grę wchodzi kwota w wysokości 30% całego zadania. Jak ten zabieg tłumaczy?
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Do nowego budynku wprowadzimy rodziny z innych lokali komunalnych, ubiegające się o większy lub mniejszy metraż. Na ich miejsce przeprowadzą się zainteresowani mieszkańcy z lokali socjalnych. Dopiero na zwolnione przez nich miejsca wprowadzą się osoby z listy oczekujących na mieszkania - tłumaczy wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.
- Ten manewr może sprawić, że dzięki inwestycji warunki lokalowe poprawią sobie nie 24, a 72 rodziny, a miasto pozyska znaczące dofinansowanie - dodaje. Na koniec 2013 roku złożone były 133 wnioski na lokale komunalne, w tym 60 na socjalne.
MOCNO ZUŻYTA SUBSTANCJA
Zamiar budowy nowych mieszkań podyktowany jest też tragicznym stanem części budynków przeznaczonych do rozbiórki i koniecznością przekwaterowania ich lokatorów. - Stan zużycia naszej substancji mieszkaniowej wynosi 75%. To dużo - zauważa Andrzej Pleskot, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej. W zasobach komunalnych znajdują się obecnie 62 budynki, z których zdecydowana większość 54, powstała jeszcze przed końcem II wojny światowej. W tej grupie jest 12 domów wybudowanych jeszcze w XIX w. Najstarszy, z ulicy Leyka 5, powstał w roku 1872.
- Wszystkie one znajdują się pod okiem konserwatora zabytków, co bardzo utrudnia nam prowadzenie w nich remontów - utyskuje dyrektor ZGK. Na przykład, aby uzupełnić w elewacji tynk trzeba, zgodnie z narzuconymi wymogami, dobrać odpowiednią strukturę. To podnosi koszty. Tymczasem remonty zasobów komunalnych nie są finansowane z budżetu miasta, a jedynie z części opłat czynszowych. A tu pula jest mizerna (w 2013 roku 101 tys. zł netto), tym bardziej, że zaległości lokatorów przekraczają grubo 0,5 mln zł.
- Ludzi nie stać na wysokie czynsze, a nas nie stać, żeby z tych czynszów wykonywać generalne remonty budynków - mówi naczelnik wydziału gospodarki miejskiej Ilona Bańkowska.
- Wykonujemy tylko niezbędne naprawy związane z bezpieczeństwem użytkowania lokali, czyli przewodów kominowych, wentylacji i elektryki. W dalszej kolejności remontujemy pokrycia dachowe - wylicza dyrektor Pleskot.
(o)
{/akeebasubs}
