Przyroda to nasza największa naturalna apteka. Coraz więcej osób przekonuje się do stosowania ziół w walce z nękającymi je chorobami i dolegliwościami. Niegdyś nasze babcie wykorzystywały zioła lecznicze na codzienne przypadłości. Są one też źródłem wielu substancji, nie do zastąpienia w kosmetykach.

Na zarobek do lasu
- Mamy grono stałych zbieraczy, którzy już od lat zajmują się zielarstwem - mówi Robert Dwilewicz

Sezon wakacyjny to czas, gdy można podreperować domowy budżet zarabiając na darach natury. Oprócz owoców leśnych: jagód, borówek, żurawin czy grzybów jest wiele ziół, które są skupywane. Zapotrzebowanie na zioła pozostaje duże, ale zbieraczy jest już mniej, być może z racji tego, że to nie lekka praca.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zioła są skupowane w okresie od wiosny do początku listopada, m.in. w punkcie w Wielbarku. Ludzie przynoszą tu m.in. ziela mleczu, kwiatostany głogu, kwiaty bzu czarnego, lipy, pokrzywy, krwawnika, dziurawca, liści brzozy, kory dębu, czy kruszyny. Można na tym dorobić całkiem spore pieniądze. Przykładowo, w tym roku najdroższy był susz kwiatu lipy - 40 zł za kilogram. Suszony liść pokrzywy skupywany jest po 8 złotych za kilogram. Przyjmowane są też świeże zioła. - Mamy grono stałych zbieraczy, którzy już od lat zajmują się zielarstwem - mówi Robert Dwilewicz, który pracuje w wielbarskim skupie ziół już 25 lat. Dla wygody swoich klientów sam do nich przyjeżdza po towar. Pan Robert zauważa, że wśród nich dominują osoby po pięćdziesiątce oraz dzieci, które w okresie wakacyjnym chcą trochę dorobić. To dobry sposób na odciążenie ich rodziców, chociażby w zakupie przyborów szkolnych.

AK{/akeebasubs}