Nad szpitalem w Szczytnie zawisło widmo strajku załogi. Ponad 97% uczestników zorganizowanego przez zakładową „Solidarność” referendum poparło postulat podwyżek. Dyrektor ZOZ uzależnia je jednak od wzrostu kontraktu z NFZ, a ten szczycieński szpital ma najniższy w województwie. Szansa na jego zwiększenie jest, ale najwcześniej jesienią.
REFERENDUM ZA PODWYŻKAMI
W minionym tygodniu działająca w szczycieńskim ZOZ-ie „Solidarność” przeprowadziła wśród załogi referendum dotyczące poparcia postulatu podwyżek dla personelu. Udział w nim wzięło 74% pracowników, z czego na „tak” dla podniesienia płac opowiedziało się 97,2%. Czy to oznacza, że w szpitalu będzie strajk? – W poniedziałek (16 czerwca) zbiera się zarząd związku i wtedy podejmiemy dalsze decyzje – odpowiada Andrzej Wróbel, wiceprzewodniczący Międzyzakładowej Organizacji NSZZ „Solidarność” przy szczycieńskim ZOZ. Dodaje, że jak dotąd załoga nie otrzymała od dyrekcji żadnej propozycji dotyczącej postulatu związanego z podniesieniem płac. Przypomnijmy, że personel domaga się wzrostu pensji o 400 złotych.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dyrektor Beata Kostrzewa nie widzi jednak takiej możliwości. – Na spełnienie tego żądania potrzebujemy 2 mln złotych. To oznacza zarżnięcie szpitala – nie pozostawia złudzeń. Jedynej nadziei na wzrost płac dla załogi upatruje w podniesieniu kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Ten szczycieński szpital ma najniższy w całym województwie. Głównym powodem jest zawieszenie jesienią 2012 roku działalności oddziału chirurgicznego.
NADZIEJE NA WIĘKSZĄ KASĘ
O szansach na zwiększenie kontraktu z przedstawicielami Rady Społecznej ZOZ rozmawiał w miniony piątek (13 czerwca) dyrektor olsztyńskiego oddziału NFZ Andrzej Zakrzewski. – Ten rok jest dla nas najtrudniejszy, bo w całym kraju nie ma wzrostu kontraktów – mówił dyrektor. Przedstawił też kierunki rozwojowe dla szczycieńskiej placówki. Dzięki nim mogłaby ona otrzymać więcej pieniędzy z funduszu. Dyrektor zaliczył do nich: uruchomienie w szpitalu pracowni endoskopowej, usług ambulatoryjnych zabiegowych, a także zapowiadane przez ministra zdrowia wdrożenie tzw. szybkiej ścieżki związanej z diagnozowaniem chorób nowotworowych. Zwiększenie kontraktu może też przynieść odbudowująca się po zapaści sprzed dwóch lat chirurgia z częścią urazową oraz otwarcie w Szczytnie zakładu opiekuńczo-leczniczego świadczącego usługi dla osób starszych. Uczestnicy spotkania nie doczekali się jednak żadnych jasnych deklaracji dotyczących wzrostu kontraktu. Nawet jeśli on nastąpi, to najwcześniej jesienią, po przeprowadzeniu przez NFZ konkursów na dane usługi. Starosta Jarosław Matłach dociekał, czy szpital otrzyma środki za wykonywane nadlimity. W tym roku jest to kwota rzędu 400 tys. złotych. Szef olsztyńskiego NFZ nie miał jednak dla niego dobrych wiadomości. – Na dziś tych środków finansowych nie ma, bo nasz budżet jest taki sam jak w roku ubiegłym – rozwiewał nadzieję na zastrzyk pieniędzy dla szczycieńskiego szpitala.
DYREKTOR POCIESZA
Podczas spotkania poruszano też kwestię postulatów załogi. Obecnie najniższa zasadnicza pensja pielęgniarki wynosi 1685 złotych. Dyrektor Beata Kostrzewa „pocieszała” jednak przysłuchującą się dyskusji przedstawicielkę tej grupy zawodowej, że to wcale nie najgorsza płaca w województwie. – Jest jeden szpital, który płaci jeszcze mniej pielęgniarkom – mówiła Kostrzewa. Z kolei dyrektor NFZ dawał do zrozumienia, że żądania podniesienia pensji mogą doprowadzić do likwidacji szpitala. – Szpital jest pewnym dobrem wspólnym, co oznacza też miejsca pracy. Można go poprawiać, albo go nie mieć. Taka jest alternatywa – przekonywał.
Czy załoga po raz kolejny wykaże się cierpliwością i zrezygnuje ze strajku? Na to liczą władze powiatu. – Myślę, że powoli odbudujemy kontrakt z funduszem, a wtedy pojawi się możliwość podwyżek – mówi wicestarosta Sylwia Jaskulska, zastrzegając, że stanie się to najwcześniej jesienią.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
