Rekordowa liczba, prawie pół setki czworonogów zaprezentowało się na dorocznej wesołej wystawie zwierząt. Choć zdominowały ją pieski, to największe zainteresowanie wywołała dorodna... koza.
Co roku w pierwszy dzień maja w amfiteatrze przy Miejskim Domu Kultury organizowana jest wystawa czworonogów prezentowanych przez młodych mieszkańców Szczytna. Nim jednak doszło do poszczególnych prezentacji, na scenie pojawiły się pieski ze schroniska Cztery Łapy, czekające na adopcję. Co ciekawe, zaraz też jeden z nich znalazł swój nowy dom. Każdy biorący udział w wystawie kot czy pies musiał mieć aktualne świadectwo szczepienia. A jak poinformowała Ewa Czerw, szefowa Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i radna miejska, ci właściciele czworonogów, którzy chcą je wysterylizować, mogą skorzystać z dofinansowania zabiegu. 50% kosztów zgodnie ze specjalną uchwałą RM pokrywa bowiem miasto.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Inny problem poruszony przy okazji wystawy to ludzkie okrucieństwo w stosunku do zwierzaków. Aby unaocznić uczestnikom, jak bezwzględny potrafi być człowiek, schronisko Cztery Łapy zaprezentowało pięć malutkich szczeniaczków, które kilka dni wcześniej, wyczerpane i wychudzone, zostały podrzucone pod bramy placówki w kartonowym pudełku. Pieski nie były jeszcze gotowe do adopcji, ale już niedługo, gdy podrosną i przejdą pozytywnie weterynaryjne badania będzie można je przygarnąć. Jak zwykle przy okazji wesołej wystawy zwierzaków, która odbywała się pod hasłem Zwierzę nasz brat, funkcjonowało stoisko ze smakołykami, oferujące różne rodzaje ciast. Natomiast w przerwach między poszczególnymi prezentacjami odbywały się konkursy dla dzieci i młodzieży o psiej tematyce, a starsi mogli wziąć udział w licytacji okazjonalnych, ręcznie malowanych koszulek. Cały dochód ze sprzedaży słodkości i licytacji został przekazany na rzecz schroniska Cztery Łapy. W tym roku w wystawie uczestniczyła rekordowa liczba zwierzaków - prawie pół setki. Wystawę zdominowały jednak pieski, a inne czworonogi, jak króliki, kot, fretka były tylko pojedynczymi perełkami. Niemałe zainteresowanie wywołała dorodna koza o wdzięcznym imieniu Milusia. Jej właścicielka Ewa Ambroziak powiedziała nam, że kozą opiekuje się bardzo sumiennie, pielęgnuje, karmi itp.
- Milusia mieszka w stajni razem z konikami - wyjaśnia nam Ewa. Dodaje, że w przeszłości zachorowała i choć wróciła do zdrowia, to straciła wówczas jeden z rogów.
POPISY I NAGRODY
W tym roku jury nie kładło dużego nacisku na zwierzęce popisywanie się rozmaitymi sztuczkami, choć zwierzaki potrafiły podawać łapę, czy aportować. Głównie chodziło o ciekawe zaprezentowanie sylwetki i charakteru danego czworonożnego pupilka. Drobne upominki otrzymał każdy uczestnik wystawy, a o najwyższe nagrody i tytuły ubiegano się w dwóch konkurencjach - najlepszej prezentacji danego czworonoga, oraz konkursu podobieństwa, w którym jury typowało pana najbardziej podobnego do swojego podopiecznego. W pierwszej konkurencji (prezentacje) były trzy równorzędne nagrody, które zdobyli: Julia Rynkiewicz, Paulina Marchewka i Martyna Kulikowska. W konkurencji czworonóg najbardziej podobny do pana główne trofea przyznano Szymonowi Czerniawskiemu z kotkiem, Natalii Pabian z pieskiem i Monice Niemyjskiej z fretką. Specjalne wyróżnienie zdobyła też Ewa Ambroziak i jej koza Milusia.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
