Udany finisz Błękitnych* Wysokie zwycięstwo SKS-u* Omulew: za dobrą grę punktów nie dają
IV liga
16. kolejka
Błękitni Pasym – Mazur Ełk 2:0 (0:0)
1:0, 2:0 – Patrycjusz Malanowski (85.-k., 90.-k.)
Błękitni: Brzozowski, Mikulak, Stańczak, Dobrzyński, Świercz, M. Nosowicz (90. Chlebowski), Chrzanowski, Kulesik , P. Kowalewski, Balcerzak, Malanowski (90. Jędrzejewski).
Ostatnio była porażka, zatem zgodnie z prawem serii w minioną sobotę przyszedł czas na zwycięstwo. Zespół Mazura, zajmujący niższe od Błękitnych miejsce w tabeli, okazał się dość wymagającym przeciwnikiem, który nie pozwolił pasymianom na stworzenie zbyt wielu klarownych sytuacji. To, co najciekawsze, wydarzyło się w Pasymiu w samej końcówce. W rolach głównych wystąpili: bramkarz Mazura, Michał Nosowicz i Patrycjusz Malanowski. Ten pierwszy dwukrotnie ostro wchodził w polu karnym w tego drugiego, a grający trener Błękitnych za każdym razem wykorzystywał podyktowane rzuty karne.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jeziorak Iława – Motor Lubawa 2:2, Warmia Olsztyn – Mamry Giżycko 1:6, Olimpia Olsztynek – Granica Kętrzyn 1:5, MKS Korsze - Polonia Lidzbark Warmiński 2:2, GSZS Rybno – Mrągowia Mrągowo 0:4, Zatoka Braniewo - Stomil II Olsztyn 2:1, Pisa Barczewo – Błękitni Orneta 0:0, Olimpia II Elbląg – Tęcza Biskupiec -spotkanie przełożone. Wynik meczu z 12. kolejki pomiędzy Olimpią II Elbląg i Mrągowią Mrągowo zweryfikowano jako walkower 0:3 (na boisku 4:2).
KLASA OKRĘGOWA
14. kolejka
SKS Szczytno – Cresovia Górowo Iławeckie 4:1 (0:1)
0:1 – (7.), 1:1 – Rafał Krajza (60.-k.), 2:1 – Konrad Dąbrowski (70.), 3:1 – Rafał Krajza (80. –k.), 4:1 – Igor Nurkowski (90.)
SKS: Skrajny, Woźniak, Tański, Brzeziński, Dąbrowski (88. Siurnicki), Zalewski (53. Manowski), Kozicki, Sachajczuk, Deptuła (81. Taradejna), Krajza, Burakiewicz (60. Nurkowski).
zdobyła w meczu ligowym cztery bramki ponad dwa lata temu, a było to w wyjazdowym spotkaniu przeciwko… Cresovii. Szczytnianie po dramatycznej walce przegrali wówczas 4:6. Mecz z minionej soboty do dramatycznych może nie należał, ale pierwsza połowa nie zapowiadała, że gospodarze odniosą pewne zwycięstwo. Początek przyniósł jedną z nielicznych w tym spotkaniu akcję przyjezdnych. Obrona SKS-u przysnęła i Skrajny musiał wyciągać piłkę z siatki. – Do dwudziestej minuty myśleliśmy, że mecz sam się wygra – stwierdza trener szczytnian Marcin Cieślik. – W kolejnych minutach gra zaczynała się kleić, pojawiały się sytuacje, ale nic z tego nie wynikało. Gościom sprzyjało szczęście w zamieszaniach na ich polu karnym – piłka nieznacznie mijała słupek, raz trafiła w poprzeczkę. Bramka Cresovii była zaczarowana do 60. minuty – wtedy rozpoczął się festiwal wykorzystywania stałych fragmentów gry. Dwa rzuty karne na gole zamienił R. Krajza, Dąbrowski popisał się trafieniem z rzutu wolnego, a na koniec Nurkowski zdobył bramkę główką po dośrodkowaniu z rogu. – Mimo braku pięciu osób pokazaliśmy po raz kolejny, że mamy szeroką kadrę i zdolną młodzież – cieszy się trener Cieślik. W najbliższy weekend szczytnianie zagrają na wyjeździe z liderem z Dobrego Miasta.
Czarni Olecko - Omulew Wielbark 1:0 (0:0)
1:0 – (90.)
Omulew: Przybysz, Bagiński, Gąsiewski (88. Gąsiewski), Cieślik, Berk, K. Miłek, Kwiecień, Płoski, Gut (85. Krupiński), Musioł, Remiszewski (75. Tabaka).
Kolejny daleki wyjazd Omulwi w północno-wschodnie rejony naszego województwa zakończył się bez zdobyczy punktowej. Podopieczni Mariusza Korczakowskiego z przebiegu gry zasłużyli na zwycięstwo, ale brak skuteczności połączony z gapiostwem i niefortunną decyzją sędziego doprowadził do takiego, a nie innego rozstrzygnięcia. – Uważam, że zagraliśmy bardzo dobrze. Taktycznie wyglądało to nieźle – ocenia trener Korczakowski. Wprawdzie miejscowi utrzymywali się częściej przy piłce, ale ich pomysły kończyły się 40 metrów przed bramką Przybysza. Znacznie groźniejsi w swoich ofensywnych poczynaniach byli goście. W 38. min piłkę nieznacznie nad poprzeczką przeniósł Kwiecień. Parę minut później po akcji prawą stroną w dobrej sytuacji znalazł się Abramczyk, strzelił jednak za lekko i bramkarz sobie poradził. Groźnie w polu karnym Czarnych było także po przerwie. Najlepszą okazję miał chyba Musioł, ale nie opanował piłki dogranej przez Remiszewskiego i ze strzału nic nie wyszło. W 84. min przed szansą stanął Gut, który wbiegł z futbolówką w pole karne, lecz jego uderzenie wybronił bramkarz. Gdy zanosiło się na remis, będący dla przyjezdnych jednak jakąś zdobyczą, padł nieoczekiwanie gol dla miejscowych. Seria niefortunnych zdarzeń rozpoczęła się od nieodgwizdanego wślizgu na nogi Płoskiego. Wielbarczanie utrzymali się wprawdzie z piłką pod swoją bramką, ale futbolówka przejęta przez Cieślika trafiła po chwili do zawodnika Czarnych. Ten został sfaulowany przed polem karnym. Obrońcy Omulwi czekali na gwizdek przed rzutem wolnym, ale miejscowi rozegrali piłkę bez sygnału arbitra i wbiegający pomocnik zespołu z Olecka z bliska pokonał Przybysza. Goście zdołali jeszcze oddać strzał rozpaczy tuż przed końcem doliczonego czasu, jednak piłka po uderzeniu Kwietnia minęła słupek. – To któryś taki mecz z kolei – żali się szkoleniowiec Omulwi, trochę już przyzwyczajony do tracenia punktów w podobny sposób. W Wielbarku liczą jednak na dodatkowe oczka przyznane za udział nieuprawnionych- w opinii działaczy - zawodników w meczach z SKS-em Szczytno i Jurandem Barciany.
Vęgoria Węgorzewo – DKS Dobre Miasto 1:4, Jurand Barciany – Orlęta Reszel 2:5, Kłobuk Mikołajki – Rominta Gołdap 2:4, MKS Jeziorany - Śniardwy Orzysz 1:4, Victoria Bartoszyce – Żagiel Piecki 0:0, Wilczek Wilkowo – Łyna Sępopol – spotkanie przełożone.
Informacje piłkarskie opracował
(gp){/akeebasubs}
