Po zakończeniu ferii zimowych uczniów SP nr 3 przez przejście usytuowane obok tej szkoły przeprowadza pani „Stopka”. Jest nią Magdalena Kołakowska, mieszkanka Szczytna. Dzięki niej bezpiecznie czują się nie tylko uczniowie, ale i ich rodzice oraz nauczyciele.

Nasza Pani Stopka
Pod czujnym okiem pani „Stopki” pasy bezpiecznie pokonują nie tylko uczniowie, ale i osoby starsze

Przejście dla pieszych, usytuowane przy SP nr 3, uznawane jest przez rodziców i dyrekcję szkoły za jedno z najniebezpieczniejszych w Szczytnie. Jako jedyne w mieście ma jednak osobę przeszkoloną do bezpiecznego przeprowadzania przez nie uczniów. Jest nią Magdalena Kołakowska, mieszkanka naszego miasta. Pozostając jakiś czas bez zajęcia, postanowiła skorzystać z oferty miejscowego Powiatowego Urzędu Pracy i zapisała się na kurs aktywnego poszukiwania pracy. Po jego skończeniu, co miało miejsce w grudniu zeszłego roku, bogatsza o nową wiedzę, szybko znalazła coś interesującego dla siebie. Było to kolejne szkolenie w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, po którym zdobywa się uprawnienia strażnika ruchu drogowego. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się powszechnie znana profesja polegająca na przeprowadzaniu dzieci przez jezdnię. Po zaliczeniu egzaminów, w ramach prac interwencyjnych, znalazła zatrudnienie w Szkole Podstawowej nr 3.

W MRÓZ I DESZCZ

Na swoim stanowisku pracy, czyli na pasach, pani Magdalena pojawia się o 7.30.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Wtedy jest największy ruch, bo wszyscy duzi i mali, spieszą do szkoły – wyjaśnia nam nasza rozmówczyni. Jedni do pracy, inni po naukę. Potem kolejna fala zaczyna się na krótko przed godz. 9.00. Wiele dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych, rozpoczyna wówczas naukę. Poza tym wychodzi na pasy podczas przerw i tak upływa jej dyżur, kończący się o 15.30.

- Najgorsze mam już za sobą, czyli mr ozy i opady śniegu – cieszy się pani Magdalena. Dodaje, że mijająca zima na szczęście nie dała się mocno we znaki. Dokuczliwsze od mrozów bywają deszcze, ale co robić. Wychodzi na pasy, bo służba nie drużba.

Strażnik drogowy Magdalena Kołakowska, dla szkolnej dziatwy pani „Stopka”

Mimo nie zawsze sprzyjającej aury, praca się jej podoba i obiecuje nam, że na pewno pozostanie na swoim stanowisku do wakacji. Potem wszystko będzie zależeć od dyrekcji, czy ta przedłuży z nią umowę, czy też nie. Choć Magdalena Kołakowska pracuje z dziećmi od niedawna, już je mocno polubiła, zwłaszcza te najmłodsze.

Z rozmów z milusińskimi dowiadujemy się, że ze wzajemnością. Swoją drogową przewodniczkę nazywają zdrobniale panią „Stopką”, bo dźwiga wielki znak z napisem „Stop”. Raz nawet chciały jej pomóc w dźwiganiu, ale szybko odwiodła je od tego zamiaru. Pani „Stopka”, choć jest młodą osobą, jest też mamą dzieci w wieku szkolnym. Akurat swoich pociech nie przeprowadza, bo chodzą do innej placówki oświatowej.

NIESUBORDYNOWANI KIEROWCY

Pewnym, a wcale niemarginalnym utrapieniem są niesubordynowani kierowcy, zwłaszcza aut osobowych.

- Choć szykuję się do wejścia na pasy z wielkim znakiem „stop”, niektórzy kierujący zamiast zwalniać, by się wkrótce zatrzymać – przyspieszają – skarży się pani Magdalena. Ci chcą koniecznie zdążyć przejechać przez zebrę, nim ta zostanie zablokowana. Inni znowu zatrzymują się dopiero w ostatniej chwili. Są też tacy, którzy uchylają okienko i pytają czemu ich zatrzymuje, a potem jeszcze próbują dyskutować. Takie przypadki są zgłaszane dyrekcji szkoły, a ta kieruje je potem do policji drogowej.

NIE TYLKO DLA MALUCHÓW

Starsi uczniowie mówią nam, że to trochę obciach przechodzić przez jezdnię pod okiem pani „Stopki”. Jednak jak zauważamy, nie jest to do końca prawda. Nie tylko uczniowie najmłodszych klas przekraczają jezdnię pod okiem pani Magdaleny. Starszych też widać, a poza nimi, także z opieki pani „Stopki” chętnie korzystają osoby w podeszłym wieku i inni przypadkowi przechodnie, jeśli pojawią się w czasie jej dyżurów.

- Dlaczego nie miałabym przeprowadzać starszych osób? – dziwi się pani Magdalena. To nie koliduje z przeprowadzaniem dzieci. Zresztą na kursie mówiono nam, że mamy służyć wszystkim osobom, a nie tylko i wyłącznie milusińskim.

Panią „Stopkę” chwalą też rodzice. Jak nam mówi Grażyna Wrona - Janowska, dyrektor SP nr 3, rodzice czy opiekunowie, widząc nową pracownicę w trakcie wykonywania obowiązków, nabrali do niej zaufania. Teraz polegają na pani „Stopce” i bez niepokoju powierzają jej opiekę nad dziećmi w trakcie przeprowadzania ich przez jezdnię.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}