Ponad 750 dzieci i młodzieży z terenu gminy Szczytno uczęszcza do szkół i przedszkoli w mieście. Z tego powodu budżet samorządu jest o ponad 6 mln zł szczuplejszy. Wójt Sławomir Wojciechowski i radni chcą tę utrzymującą się od lat niekorzystną tendencję zmienić.
Gmina Szczytno to jedyny samorząd w powiecie i jeden z nielicznych w województwie, w którym liczba ludności systematycznie rośnie. Chociaż w ciągu 15 lat gminie przybyło ponad 2 tys. mieszkańców, to jednocześnie liczba uczniów w tutejszych szkołach spadła prawie o połowę.
To może dziwić, bo pod względem ich wyposażenia inne gminy mogą jej tylko pozazdrościć.
Bardzo dużo dzieci i młodzieży zamieszkujących na terenie gminy Szczytno wybiera naukę w mieście. To bezpośrednio przekłada się na finanse, bo na każdego z uczniów przyznawana jest subwencja.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Mariusz Drężek, kierujący gminną oświatą, sytuację tłumaczy wygodą rodziców. - Często są to osoby, które niedawno przeprowadziły się do nas, ale nadal pracują w Szczytnie. Jadąc do pracy zabierają ze sobą dzieci do szkoły, czy przedszkola, a potem razem wracają.
Sytuacja niepokoi władze gminy Szczytno, tym bardziej, że jak wskazują, poziom nauczania w ich placówkach nie odbiega od innych. Ostanie egzaminy gimnazjalistów wykazały, że szkoły w Lipowcu i Szymanach uzyskały wyniki powyżej średniej powiatowej. - Mamy się w tym zakresie czym pochwalić, a tymczasem aż 758 dzieci i młodzieży z naszej gminy uczęszcza do placówek w mieście – utyskuje wójt Sławomir Wojciechowski. To oznacza, że subwencja oświatowa, która trafia na konto gminy, jest aż o 5 mln mniejsza. - Trzeba rozmawiać z rod zicami, żeby swoje dzieci kierowali do naszych szkół. Bo w ślad za tym idą pieniądze – mówi wójt i apeluje o wsparcie do wszystkich radnych i sołtysów.
NOWE GIZEWO CHCE DO RUDKI
Okazuje się, że na przeszkodzie interesom gminy stoi obowiązująca rejonizacja. Na przykład obwód dynamicznie rozwijającego się Nowego Gizewa przypisany jest do … szkół w mieście. Tymczasem, jak informuje sołtys tej miejscowości Hanna Rydzewska, spora część rodziców dzieci z klas I-III wolałaby je posyłać do szkoły w Rudce. Problem byłby tylko z dowozem. Wójt przypomina, że taką ofertę składał już wcześniej mieszkańcom, ale nie było z ich strony zainteresowania. - W ostatnich latach szkoła została rozbudowana i warunki nauki znacznie się poprawiły – tłumaczą mieszkańcy. Nie na tyle jednak, aby przyjąć dużą liczbę nowych uczniów. - Możemy wprowadzić tam zmianowość, ale wtedy dzieci będą kończyły naukę o 18.00, czy 20.00 – rozważa wójt. Zaraz jednak dodaje, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby skierowanie dzieci do szkoły w Lipowcu. - Nie da się wszystkich zawieźć do Rudki – tłumaczy wójt.
- Tylko Rudka wchodzi w grę – odpowiada sołtys. Czy sprawę uda się rozwiązać pomyślnie dla interesów gminy? Wójt wierzy, że tak. Negocjacje z mieszkańcami Nowego Gizewa przeprowadzi podczas zbliżającego się spotkania sołeckiego.
(o){/akeebasubs}
