Radnemu Mariuszowi Pardo nie podoba się, że w przestrzeni publicznej używana jest nazwa „ruiny”, a nie „zamek krzyżacki”. To, jego zdaniem, nie brzmi zbyt zachęcająco. Dlatego postuluje, aby miasto „uwrażliwiło” lokalne instytucje i organy, aby stosowały jednolity przekaz i pozostałości krzyżackiej budowli nazywały zamkiem. Problem w tym, że dla turystów może być to mylące.
O tym, że w Szczytnie nie ma zamku krzyżackiego z prawdziwego zdarzenia, a jedynie jego zrewitalizowane ruiny, wie każdy mieszkaniec, ale turysta – już niekoniecznie. Oddany do użytku w 2021 r. produkt turystyczny w miejskich folderach funkcjonuje jako zamek, co nie oddaje rzeczywistości. Dlatego wiele instytucji używa bardziej adekwatnego określenia „ruiny”. To nie podoba się radnemu Mariuszowi Pardo.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Problem w tym, że takie nieprawdziwe przedstawienie rzeczywistości przynosi odwrotne od zamierzonego skutki. Niedawno jeden ze szczycieńskich taksówkarzy opowiedział nam, jak klientka poprosiła o kurs do zamku. - Kiedy zawiozłem ją do we wskazane miejsce, była bardzo rozczarowana, bo zamiast do zamku trafiła do ruin – mówi.
(ew){/akeebasubs}
