Podtapianie grobów przez wody roztopowe i opadowe na nowej części cmentarza wywołuje pytanie czy, nie należałoby zrezygnować w tym miejscu z dalszych pochowków. Miasto ma przecież wykupiony z myślą o tym jeszcze w latach 90. teren pod Lipową Górą.
Szczycieńska nekropolia ma za sobą już kolejny etap rozbudowy, w wyniku którego została powiększona o nowe tereny po byłej betoniarni „Wodrolu”. Obszar ten jest jednak nisko położony, co powoduje zalewanie go wodą opadowo-roztopową. Dochodzi do dramatycznych sytuacji z udziałem rodzin spoczywających tam zmarłych. Pojawiają się sugestie, że najlepszym rozwiązaniem, gwarantującym godne warunku spoczynku, byłoby zaniechanie użytkowania cmentarza w tej części i uruchomienie nowego pod Lipową Górą. Tam jeszcze w latach 90. miasto wykupiło grunty, właśnie z taką myślą.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Burmistrz miasta Danuta Górska jest jednak innego zdania. Mówi „Kurkowi”, że koszty przygotowania tamtych terenów pod pochówki (budowa pętli dojazdowej, sieci kanalizacyjnej i parkingów), nawet według najbardziej ostrożnych szacunków okazują są zbyt duże. Dodaje, że jest jej równie przykro, jak opiekunom grobów, które zostały niedawno zalane.
- Przeprosiłam te osoby i obiecałam, że dołożę starań, aby zalewanie już więcej się nie powtarzało - mówi burmistrz Górska.
Wyjaśnia, że aby zapobiec dalszemu podtapianiu mogił, miasto wykona szereg dodatkowych prac. Zostanie wyprofilowana główna alejka cmentarna (wiodącą do kaplicy) tak, aby woda opadowo-roztopowa spływała do sieci burzowej na ul. Mazurskiej, a nie w odwrotnym kierunku, na nowo pozyskane kwatery. Poza tym zostanie postawiony wyższy krawężnik od strony ul. Mazurskiej oraz Lipowej Góry.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
