Radni z Rozóg nie będą apelować do innych organów i instytucji o usunięcie napisu „Ortelsburg” z budynku dworca w Szczytnie. Z wnioskiem takim wystąpił radny Mieczysław Dzierlatka, szef gminnych struktur PiS.

Nie będą się wtrącać

Podczas sesji Rady Gminy Rozogi powróciła sprawa odsłonięcia napisu „Ortelsburg” na budynku dworca PKP w Szczytnie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Radca prawny urzędu Dariusz Bzdyra poinformował, że przepisy ustawy o samorządzie gminnym nie dają podstaw prawnych Radzie Gminy do formułowania stanowiska i występowania z apelem do innych organów.

W ten sposób radca odniósł się do wniosku radnego Mieczysława Dzierlatki, który na poprzedniej sesji zaproponował, aby reprezentanci samorządu rozoskiego zajęli w tej kontrowersyjnej sprawie stanowisko.  – Dotyczy to przecież ważnego obiektu w stolicy powiatu –  tłumaczył wówczas Dzierlatka, szef struktur PiS w gminie Rozogi. Zaznaczał, że jest przeciwny odtworzeniu niemieckiej nazwy miasta na obiekcie publicznym, ale jeśli już się ona pojawiła, powinien jej, jak przekonywał, towarzyszyć napis SZCZYTNO.  – Dworzec to nie muzeum –  podkreślał radny Dzierlatka.  Ostrzegał przy tym, że niemieckie napisy mogą się znajdować na innych obiektach kolejowych w powiecie szczycieńskim.

NIEPRZEKONANY RADNY

Radnego Dzierlatki nie przekonała opinia radcy prawnego. - Tu jest Polska, Szczytno jest polskie. To nie będzie nic złego, jeśli taki apel wystosujemy do konserwatora zabytków – przekonywał radny. Radca bronił jednak swego stanowiska. – Każda forma działania wyrażająca opinię rady musi przyjąć formę końcową uchwały, a to nie mieści się w katalogu uprawnień rady – argumentował radca Bzdyra.

W sukurs jemu przyszedł radny Stanisław Czujak. Zaapelował do Dzierlatki, aby ten zainteresował tematem swego lidera partyjnego Szczepana Olbrysia, radnego powiatowego. - Poza tym to jest problem burmistrz Szczytna, bo obiekt leży na terenie miasta – mówił Czujak. Wspierał go wójt Zbigniew Kudrzycki. Według niego rada nie powinna zajmować się sprawami nie leżącymi w gestii samorządu. - W przeciwnym razie dalibyśmy prawo innym samorządom do wtrącania się w nasze sprawy, np. żeby zaprzestać palenia węglem – argumentował wójt, przekonując w ten sposób radnych do niezajmowania stanowiska wobec odsłoniętego napisu na dworcu w Szczytnie.

(o){/akeebasubs}