Niemałą sensację wśród podróżujących liniami szczycieńskiego Bus-Komu wywołało pojawienie się pierwszej w historii firmy kierowcy – kobiety. Jest nią młoda mieszkanka naszego miasta Paulina Kosmala. Za kierownicą pasażerskich autobusów zasiada od około miesiąca. W opinii Wacława Pieniuka, szefa Bus-Komu, umiejętnościami technicznymi wcale nie ustępuje mężczyznom.

NIEZMARNOWANA OKAZJA
Pani Paulina została nie tylko pierwszą kobietą, która prowadzi autobusy w historii Bus-Komu, ale i w powojennych dziejach naszego miasta, kiedy działała jeszcze firma PKS. Jest młodą osobą i jeszcze nie założyła rodziny, a amatorskie prawo jazdy zdobyła już w wieku 17 lat. Wówczas jednak nie sądziła, że w przyszłości będzie wykonywać zawód kierowcy i to dużych pojazdów. To przyszło później. Wkraczając w dorosłe życie, miała w naszym mieście niemałe trudności ze znalezieniem stałej pracy. Podejmowała się więc różnych zajęć dorywczych, ale to jej nie satysfakcjonowało. Wtedy pomyślała, że może warto byłoby spróbować swoich sił w zawodzie kierowcy, bo do motoryzacji ciągnęło ją od dawna.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Panie łagodzą obyczaje i jeżdżą ostrożniej niż panowie – ocenia prezes.
NA TRASIE
Nasza bohaterka nie ma jeszcze „swojego” pojazdu i stałych kursów. - Na razie zastępuję kolegów na najróżniejszych trasach – wyjaśnia „Kurkowi”. Nowo zatrudnieni kierowcy nie od razu dostają autobus we własne ręce. Na początku jeżdżą pod okiem tzw. patrona, czyli doświadczonego kierowcy z firmy. Przy okazji poznają szlaki obsługiwane przez Bus-Kom.
Pierwsze jazdy pani Paulina mocno przeżywała, bo stanowiły one ogromne obciążenie psychiczne.
- Wiezie się kilkunastu, albo kilkudziesięciu pasażerów, odpowiadając za ich życie i zdrowie – tłumaczy. Poza tym trzeba ich dostarczyć na miejsce, bez spóźnienia.
Pasażerowie reagują na ogół zdziwieniem na widok kobiety za kierownicą. To ciągle rzadkość, choć na ulicach Szczytna widzi się coraz więcej pań prowadzących pojazdy, ale dotyczy to głównie średnich samochodów dostawczych.
Jak dotąd pani Paulina nie spotkała się z jakimiś kąśliwymi uwagami, a raczej z zaciekawieniem, chociaż...
- Niedawno do autobusu wpadł pasażer w ostatniej chwili, a na mój widok wyrwało mu się: o Boże! Kobieta za kierownicą! - wspomina pani Paulina. Jak nam mówi, wiele osób obserwuje ją podczas pracy, zwłaszcza mężczyźni, bo chcą zobaczyć jak sobie radzi za kółkiem.
Nieco kłopotów na początku sprawiała jej obsługa techniczna pojazdu. Przyznaje, że podczas pierwszego sprawdzania poziomów płynu hamulcowego, chłodniczego, czy ustawiania świateł pomagali jej doświadczeni kierowcy. Teraz ma to już poza sobą. Z nowej pracy jest bardzo zadowolona i nie wyobraża sobie, aby miała wykonywać jakąś inną.
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
