Budowa jednego z odcinków sieci gazowej na terenie gminy Jedwabno może nie dojść do skutku. Inwestycji sprzeciwia się część mieszkańców Nart, którzy nie chcą, aby biegła ona przez należące do nich działki. - Mamy problem – przyznaje wójt Sławomir Ambroziak i zapowiada dalsze rozmowy z inwestorem na temat lokalizacji sieci.
Gmina Jedwabno przygotowuje się do budowy sieci gazowej. Inwestycja prowadzona przez Polską Spółkę Gazownictwa napotyka jednak na poważne przeszkody. Problemy pojawiły się na etapie projektowania odcinka przebiegającego przez Narty, wzdłuż drogi krajowej. Okazuje się, że część właścicieli położonych tam nieruchomości nie zgadza się na to, aby nitka gazociągu przechodziła przez ich działki.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
„Nie” dla sieci mówią nie tylko właściciele nieruchomości, lecz także drogowcy i leśnicy. Przedstawiciele GDDKiA tłumaczą to planami związanymi z modernizacją biegnącej przez Narty krajówki. Lasy z kolei argumentują, że na przeszkodzie stoją plany zagospodarowania administrowanych przez nie terenów.
Jak się okazuje, powody, dla których przeprowadzenie gazociągu może nie dojść do skutku są różne. Były sołtys Nart Janusz Gębczyński zapewnia, że jest za realizacją inwestycji, ale nie ma uregulowanej kwestii własności nieruchomości, w której mieszka. Podobnych przypadków może być więcej. Z kolei obecna sołtys Barbara Kakowska zgodę wyraziła. - Popieram budowę sieci gazowej w naszej wsi – uzasadnia.
(ew){/akeebasubs}
