Podczas Dni i Nocy w orszaku Juranda mieli się znaleźć miejscy radni poprzebierani w zaskakujące stroje.
Z takim pomysłem wystąpił radny - muzyk Paweł Grzegorczyk. Jednak jego koleżanki i koledzy nie okazali się do tego skorzy. Czy zabrakło im dystansu do siebie, czy może zdecydowały o tym inne względy?
ZABRAKŁO ZAPAŁU
Paweł Grzegorczyk, muzyk zespołu Hunter i radny miejski już od dawna lansuje pomysł, by wzorem innych, głównie zachodnich krajów, urządzić w Szczytnie paradę przebierańców. Pierwsza próba wcielenia go w życie miała się odbyć podczas Dni i Nocy. Z myślą o tym po ostatniej przedwakacyjnej sesji przewodnicząca Beata Boczar poprosiła radnych, by przebrali się i w ten sposób urozmaicili orszak Juranda. Początkowo planowano, że samorządowców w niecodziennych szatach zobaczymy podczas otwarcia imprezy. Potem pierwotny zamysł uległ zmianie i parada samorządowców miała się zaprezentować podczas jej zamknięcia. Ostatecznie z inicjatywy nic nie wyszło. W przebraniu na zakończenie Dni i Nocy wystąpiła tylko burmistrz Danuta Górska. Dlaczego nie dołączyli do niej radni?
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Z tego, co wiem, nie za bardzo się do tego palili – odpowiada pomysłodawca przedsięwzięcia, Paweł Grzegorczyk. Sam zapewnia, że był gotów się przebrać. Zrobił to zresztą już kilka dni wcześniej, przy okazji „Nocy horrorów” w ruinach.
- Mnie do takich akcji akurat nie trzeba namawiać – mówi radny. Dodaje, że łatwiej do tego typu przedsięwzięć nakłonić dzieci i młodzież.
- Starszym trudniej to przychodzi, radnym również – tłumaczy.
SEZON URLOPOWY
Zapytani przez nas o powody nieuczestniczenia w jurandowym orszaku, radni na ogół tłumaczą się sezonem urlopowym. - Wielu z nas wyjechało ze Szczytna. Z moich informacji wynika, że chętne do przebrania były trzy, cztery osoby – mówi radny Dariusz Malinowski. Dodaje, że on i jego koledzy z PO mieli przygotowane przebrania. Nie chce jednak zdradzić, w jakim stroju sam zaprezentowałby się mieszkańcom i turystom. Z kolei Beata Boczar zapowiada, że pomysł zostanie wcielony w życie przy innej okazji.
- Chcemy włączyć do tego także mieszkańców, a nie tylko robić to sami – mówi. Zdradza nam, że miała przygotowanych kilka strojów, ale ze względu na klimat imprezy wybrałaby kreację w stylu średniowiecznym.
OPOZYCJA NA „NIE”
Pomysł z przebraniami nie przypadł za to do gustu radnym opozycji.
- Nie byłam tym zainteresowana. Uważam, że jako radni powi nniśmy się udzielać w innych dziedzinach – mówi Anna Rybińska, której sceniczne występy nie są obce. Sama często prezentuje się w stroju kurpiowskim podczas dorocznej imprezy regionalnej w MDK-u. Była jednak zdziwiona tym, że propozycję udziału w paradzie przebierańców skierowano również do przedstawicieli opozycji. Przypomina, że kiedy kilka lat temu radni występowali w spektaklu dla dzieci, członków Forum Samorządowego w ogóle nie zaproszono.
Gdyby szczycieńscy samorządowcy zdecydowali się na przebranie, wcale nie byliby w powiecie szczycieńskim pionierami. Członkowie stowarzyszenia „Przyjazne Spychowo”, wśród których są także radni, z okazji odbywających się w ich miejscowości imprez często występują w nietypowych strojach. Co roku w postać Juranda wciela się radny gminy Świętajno Adam Mierzejewski. Z kolei radny powiatowy Wiesław Kozłowski nie tylko sam się przebiera, ale też skutecznie namawia do tego swoją najbliższą rodzinę.
(kee)
{/akeebasubs}
