Rozmowa z przewodniczącym Rady Powiatu w Szczytnie Janem Lisiewskim
- Nie udało się Panu przedłużyć mandatu na następną kadencję. Co o tym zadecydowało?
- Może oczekiwania wyborców w stosunku do mnie były większe. Ja nie mam do siebie pretensji, jeśli chodzi o aktywność w minionej kadencji. Być może zadecydowało to, że mieszkam w gminie Świętajno, a pracuję gdzie indziej, w innym okręgu wyborczym. Nie czuję się jakoś specjalnie pokonany, bo przecież pokaźne grono osób oddało na mnie swój głos.
- Sprawdził się czarny scenariusz radnego Buły, który zapowiadał, że Świętajno jest na przegranej pozycji z Rozogami w wyborach do Rady Powiatu. Pan w swoim mateczniku w Piasutnie otrzymał mniej głosów od rywalki z Rozóg.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Wpływ na taki wynik w naszym okręgu mogła mieć większa liczba kandydatów z gminy Świętajno, sprzyjająca rozbiciu głosów.
- Czy rzeczywiście gmina Świętajno, nie mając swego przedstawiciela w Radzie Powiatu, będzie w nadchodzącej kadencji na przegranej pozycji?
- Nie wiem, czy na przegranej, ale na pewno będzie w gorszej sytuacji. Nie ulega to wątpliwości.
- W Pasymiu, gdzie pracuje Pan na stanowisku sekretarza miasta dojdzie do zmiany burmistrza. Podobno na Pana miejsce szykowana jest Barbara Trusewicz, obecna sekretarz w gminie Dźwierzuty?
- To są nieoficjalne informacje. Nie chcę się wypowiadać na ten temat.
Rozmawiał
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
